Rynek utknie w miejscu

Tomasz Dumała
opublikowano: 2004-10-18 00:00

To nie był udany tydzień dla giełdy. Inwestorzy indywidualni nadal wychodzili z rynku, spieniężając aktywa przed ofertą PKO BP. W środku minionego tygodnia doszło na dodatek do sporej przeceny surowców (oprócz ropy), co pociągnęło za sobą spadki, także u nas. Bardzo tracił KGHM, do niedawna lokomotywa wzrostów. W piątek krajowy rynek akcji spokojnie zareagował jednak na spadki za oceanem. To pozytywny sygnał, zapowiadający, że nie powinno dojść do głębszej przeceny.

Opinie w sprawie ceny miedzi są podzielone. Część analityków sądzi, że niedawne szczyty powyżej 3 tys. USD za tonę to maksimum. Niektórzy przewidują jednak powrót w okolice 3,3 tys. USD. Na razie jednak ze względu na trudność oszacowania poziomu stabilizacji, unikałbym angażowania się w papiery KGHM. Podobnie, jak w akcje mniejszych spółek, które dynamicznie rosły w ostatnich kilku miesiącach. Oferta PKO BP zmniejszyła zainteresowanie inwestorów rynkiem wtórnym. Wyprzedaż akcji największych spółek wykorzystali do zakupów inwestorzy zagraniczni, stabilizując ich notowania. Małe spółki na taki komfort nie mogą liczyć i jeszcze przynajmniej przez jakiś czas wzmożona podaż może szkodzić ich wycenie.

Dobrymi wynikami może natomiast zaskoczyć TP, wysokie ceny ropy wciąż sprzyjają Orlenowi. Koncentracja inwestorów na dużych spółkach może spowodować, że ich notowania będą mocne. Wydaje się, że przecena banków już wyhamowała, a poziom 115 zł za akcję Pekao może już nieznacznie odbiegać od oczekiwanej wyceny PKO BP. W tym tygodniu może zostać rozstrzygnięty przetarg na sprzedaż pakietu akcji Impex-metalu należącego do skarbu państwa, co jest istotne w przypadku notowań zainteresowanego ich zakupem Boryszewa.

Scenariusz na najbliższe tygodnie to stabilizacja w okolicach 1760 pkt. Nie widać czynników, które mogłyby spowodować odbicie. Sytuacja na rynku wyklaruje się po debiucie PKO BP. Wszystko zależy od stóp redukcji w transzy dla małych inwestorów i ile akcji otrzymają inwestorzy instytucjonalni, w tym zagraniczni. Jeśli obie grupy będą rozczarowane, to być może nadwyżki powrócą na rynek, co pozwoli na odbicie.

TOMASZ DUMAŁA, doradca inwestycyjny BM BGŻ