Rynek walutowy zapada już w świąteczny sen

Lesław Kretowicz
opublikowano: 17-12-2001, 00:00

W tym tygodniu nastąpi prawdziwy wysyp danych makroekonomicznych. GUS poda wskaźniki inflacji, informacje o produkcji przemysłowej w listopadzie, a także PKB za trzeci kwartał tego roku. We wtorek rozpoczyna się posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej. Decyzja w sprawie stóp procentowych spodziewana jest w środę. Mimo to rynki kapitałowe będą zachowywać się raczej spokojnie.

Zdaniem Mirosława Gronickiego, głównego ekonomisty BIG BG, na rynku walutowym ma panować stabilizacja. Istotne dane makroekonomicze, których publikacja nastąpi na początku tygodnia, nie będą zaskoczeniem dla inwestorów i zostały zdyskontowane przez rynek, podobnie jak utrzymanie przez RPP stóp procentowych na obecnym poziomie. Także czynniki zewnętrzne nie powinny w znaczący sposób wpływać na wycenę polskiego pieniądza. Złoty osłabnie w tym tygodniu o 1 proc., do poziomu 4,09 za dolara i 3,64 za euro.

Tradycyjnie w okresie przedświątecznym nie ma dużych operacji, niewielkie są przepływy pieniądza. Taka sytuacja była widoczna już w minionym tygodniu. Nastrojów graczy nie zmienią istotne informacje makro, których poziom został już zdyskontowany przez rynek.

— W tym tygodniu opublikowane zostaną bardzo ważne dla rynku dane o wielkości wskaźnika cen towarów i usług konsumpcyjnych (CPI), wskaźnika cen produkcji przemysłowej i poziomie produkcji sprzedanej przemysłu. Oczekuję bardzo dobrych informacji, inflacja spadnie znacznie poniżej 4 proc. Jednak spadek cen i dynamiki produkcji przemysłowej nie wpłynie na nastroje inwestorów, to było już dyskontowane przez rynek od pewnego czasu. Kurs naszego pieniądza może poruszyć drastyczne pogorszenie jednego ze składników koszyka inflacyjnego, np. spadek cen produkcji przemysłowej o 10 proc., jednak jest to mało prawdopodobne. W tym tygodniu oczekuję nieznacznego, 1-proc. osłabienia rodzimej waluty. Za dolara będziemy płacić 4,09 złotych, za euro zaś 3,64 zł — analizuje Mirosław Gronicki.

Ekonomista BIG BG nie spodziewa się redukcji stóp procentowych na rozpoczynającym się jutro posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej. Obniżenia stóp nie oczekuje także rynek, więc również z tej strony nie ma niebezpieczeństwa dla kursu złotego.

— Moim zdaniem Rada Polityki Pieniężnej nie obniży w środę stóp procentowych. Takiej decyzji spodziewają się inwestorzy i została ona już wyceniona na rynku. Ewentualne cięcie stóp będzie trudne do uzasadnienia dla członków rady. Redukcja stanowiłaby dowód, że więcej do powiedzenia w kwestiach polityki monetarnej mają politycy niż ekonomiści. Tego członkowie RPP na pewno będą chcieli uniknąć — tłumaczy główny ekonomista BIG Banku Gdańskiego.

W ocenie eksperta z BIG BG, czynniki zewnętrzne nie będą miały istotnego wpływu na notowania rodzimego pieniądza. Zbliża się koniec wojny w Afganistnie. Także problemy w Argentynie nie osłabią sentymentu graczy do polskiego rynku.

— Wpływ czynników zewnętrznych na wycenę złotego będzie w tym tygodniu znikomy. Największe znaczenie będzie miało zachowanie kursu euro do dolara. Wprowadzenie od nowego roku wspólnej waluty w krajach UE może spowodować wzmocnienie euro. Pozostałe wydarzenia światowe będą obojętne dla kursu naszego pieniądza. Wojna w Afganistanie powinna się niedługo zakończyć zwycięstwem sił sprzymierzonych. Trwająca od dłuższego czasu recesja w Japonii i spadek notowań jena zostały już dawno zdyskontowane przez inwestorów. Kryzys argentyński również nie spowoduje zmiany nastrojów inwestorów na naszym rynku. Polska nie jest już oceniana przez pryzmat Argentyny czy Turcji, jesteśmy zaliczani do krajów rozwiniętych — mówi Mirosław Gronicki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Lesław Kretowicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu