Sprzedawcy mieszkań z drugiej ręki mają powody do zadowolenia. W stolicy, średni czas oczekiwania na klienta w końcu 2014 r. wynosił 96 dni, czyli o połowę mniej niż przed rokiem — wynika z analizy Metrohouse. Wśród przyczyn przyspieszenia analitycy tej firmy wymieniają zmiany w dostępie do kredytowania nieruchomości. Osoby, którym zależało na zaciągnięciu finansowania z niższym wkładem własnym, decydowały się na transakcje w 2014 r., gdy wystarczyło mieć 5 proc. wartości mieszkania (a nie jak obecnie — 10 proc.) Co ciekawe, nadal nieznaczne są wyniki negocjacji między kupującym a właścicielem nieruchomości. Średnia różnica między ceną ofertową a tą, za jaką sprzedawane jest lokum, w końcu minionego roku wynosiła tylko 2,5 proc. W zaledwie kilku przypadkach kupujący wynegocjowali więcej niż 10 proc. ceny ofertowej, a w prawie co trzeciej transakcji negocjacje okazały się bezskuteczne. Choć w wielu przypadkach właścicielepoczątkowo obniżali cenę, przy ostatecznych negocjacjach byli nieugięci. © Ⓟ
