Rynek zbyt mocno przecenił papiery firm

Rick Deutsch
27-02-2012, 00:00

OBLIGACJE

Różnica rentowności między obligacjami emitowanymi przez przedsiębiorstwa a amerykańskimi obligacjami skarbowymi (tak zwany spread kredytowy) jest obecnie niezwykle duża. Uważamy, że taka różnica nie jest uzasadniona ryzykiem związanym z przedsiębiorstwami, które pozostaje dość niskie. Duży spread kredytowy odzwierciedla jedynie zmienność i brak zaufania na rynkach obligacji skarbowych.

Bilanse firm są solidne, a poziom zadłużenia ogólnie bardzo zadowalający. Jest to fundamentalna różnica między obecnym otoczeniem a sytuacją z lat 2008–09. Rentowność przedsiębiorstw waha się od zadowalającej do wysokiej, podobnie jak przepływy pieniężne i ilość zatrzymywanej gotówki. Poza sektorem finansowym widzimy bardzo niewiele oznak problemów finansowych — większość przedsiębiorstw z łatwością obsługuje zadłużenie. Aktualne spready kredytowe sugerują, że rynek spodziewa się w następnych kilku latach niewykonaniazobowiązań przez około 10–20 proc. ogółu emitentów z sektora niefinansowego. To przesada. Uważamy, że ryzyko to 1,5–3 proc. wszystkich obligacji przedsiębiorstw w obiegu, w tym obligacji firm uważanych za bardziej ryzykowne (o tzw. ratingu nieinwestycyjnym). To bardzo mało w ujęciu historycznym.

Jeżeli kryzys zadłużenia państwowego zostanie rozwiązany lub nawet zwyczajnie się ustabilizuje, przewidujemy nagły skok wartości obligacji przedsiębiorstw. Prawdopodobnie będą one jedną z klas aktywów osiągających najlepsze wyniki, gdy apetyt inwestorów na ryzyko powróci.

Banki europejskie nadal funkcjonują w warunkach spowalniającej gospodarki, a więc należy się spodziewać umiarkowanego pogorszenia jakości ich portfeli kredytowych. Mimo to sądzimy, że denominowany w euro, funtach i dolarach USA niezabezpieczony dług uprzywilejowany (tzn. ten, który jest spłacany w pierwszej kolejności) emitowany przez właściwie dokapitalizowane banki jest tani i zostanie w pełni wykupiony, ale inwestorzy powinni się przygotować na utrzymującą się znaczną zmienność. Nasz podstawowy scenariusz zakłada utrzymanie jedności strefy euro oraz brak przypadków nieuporządkowanego niewywiązania się państw ze zobowiązań.

Uważamy, że najlepszy stosunek ryzyka do zysku oferują wysokiej jakości spółki o ratingu nieinwestycyjnym oraz spółki o niższym ratingu inwestycyjnym. Te dwa rodzaje aktywów uważamy za atrakcyjne w Europie, USA i na rynkach wschodzących. W przypadku inwestorów o horyzoncie długoterminowym i przygotowanych na większą zmienność obligacje emitowane przez przedsiębiorstwa z siedzibą w strefie euro mogą przynieść wyższy zysk niż papiery z innych regionów i w innych walutach.

Mniej chętnie podejmujący ryzyko powinni rozważyć inwestycje w USA oraz obligacje przedsiębiorstw o ratingu inwestycyjnym z rynków wschodzących. Wśród obligacji spółek niecyklicznych szczególnie podobają nam się wysokodochodowe papiery przedsiębiorstw użyteczności publicznej i telekomunikacyjnych spoza kontynentu europejskiego. W Europie wolimy przedsiębiorstwa niepowiązane ściśle z ryzykiem zadłużenia państwowego i z mniejszą ekspozycją na cykl koniunkturalny. To sprzedawcy detaliczni i producenci żywności, firmy telekomunikacyjne oraz niektóre grupy medialne.

Rick Deutsch

dyrektor ds. analiz kredytowych na rynkach rozwiniętych w HSBC Global AM

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rick Deutsch

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Obligacje / Rynek zbyt mocno przecenił papiery firm