Rynki finansowe ufają Polakom

opublikowano: 2010-04-13 10:59

Pozostaniecie postrzegani jako zielona wyspa na mapie Europy - przekonują zagraniczni analitycy.

Światowe rynki finansowe z uwagą śledzą doniesienia z Polski. Analitycy na razie łamią sobie język na nazwiskach Komorowski i Wiesiołek, ale zdają sobie sprawę, że będą je odtąd często powtarzać. Informacje o tragedii w Smoleńsku przyjmują jednak ze spokojem. Inwestorzy zapewniają, że nasza gospodarka nadal jest i jeszcze długo będzie postrzegana jako zielona wyspa na mapie Europy.

Wygrany poranek
Zanosiło się jednak na problemy. Kiedy w nocy ruszyły notowania na rynku walut, złoty przeżył lekki wstrząs. Osunął się o 4 gr w stosunku do euro i 3 gr do dolara. Później jednak uspokoił się, a nawet odrobił większość strat.
– Śmierć polskich władz nie miała wpływu na te notowania. To jedynie skutek ruchów na kursie euro do dolara, które nastąpiły po doniesieniach dotyczących Grecji – zapewnia Lars Christensen, ekonomista Danske Banku.
W piątek późnym popołudniem, kiedy rynki finansowe powoli zasypiały przed weekendem, agencja ratingowa Fitch poinformowała o obniżeniu ratingu greckich papierów skarbowych.
– Stąd chwilowe zachwianie. Sobota przyniosła tragedię dla kraju, ale nie dla gospodarki – tłumaczy Lars Christensen.
W górę poszła też giełda – WIG20 wzrósł na otwarciu o 0,5 proc. Inwestorzy nie stracili również zaufania do polskiego rządu. Wczorajsza aukcja bonów skarbowych zakończyła się pełnym powodzeniem. Ministerstwo Finansów sprzedało papiery za 855 mld zł przy pięciokrotnie większym popycie.
– Polska gospodarka ma silne fundamenty i stabilne finanse. Przez ostatnie 20 lat kraj przeprowadził wiele reform strukturalnych, które pozwalają na przetrwanie takich tragicznych zdarzeń – uważa Tim Ash, główny ekonomista rynków wschodzących w Royal Bank of Scotland.
Spokojny poniedziałek na rynkach finansowych sugeruje, że cały tydzień będzie dla złotego, giełdy i obligacji spokojny.
- Inwestorzy nie ulegli nastrojom. Pamiętają, że polska gospodarka jako jedna w regionie uniknęła recesji, mimo największego światowego kryzysu od dziesiątek lat. Taki wynik daje gwarancję stabilności na długo – przekonuje Christian Blaabjerg, główny strateg Saxo Bank.


Ofiara przyniesie owoce
Skutki katastrofy gospodarka może jednak odczuć za pośrednictwem zmian na scenie politycznej. Objęcie niemal pełnej władzy przez PO – według zagranicznych analityków rynków finansowych – może paradoksalnie mieć pewne pozytywne konsekwencje dla gospodarki.
- Bronisław Korowski ma duże szansę wygranej w przyspieszonych wyborach prezydenckich. Obecne zachwianie na scenie politycznej niedługo mogłoby się za kilka miesięcy przerodzić w trwałą stabilizację, jakiej nie było w polskiej polityce od dawna. Dla gospodarki, pomimo tak tragicznych okoliczności w wymiarze państwowym, byłaby to dobra wiadomość – twierdzi Kubilay Ozturk, ekonomista HSBC w Londynie.
Rynki finansowe mają nadzieję, że w ten sposób przyspieszona zostanie reforma finansów publicznych i załagodzone zostaną spory o zysk NBP i linię kredytową MFW.
- Katastrofa zjednoczyła polityków. Bronisław Korowski podkreśla, że nie ma podziału na prawicę i lewicę. W takiej atmosferze łatwiej wypracowywać rozsądne rozwiązania – mówi Lars Christensen.
Rynki zastanawiają się nad tym, jak zmiany w polskiej polityce wpłyną na datę zamiany złotego na euro. Platforma może chcieć wykorzystać nieobecność opozycyjnego prezydenta do przyspieszenia procesu wchodzenia do strefy euro.
- Premier Donald Tusk będzie dążył do wejścia do ERM2 (poczekalni euro – red.) już w 2011 r. – twierdzi Peter Attart Moltanto, ekonomista rynków wschodzących japońskiego banku Nomura.
Jednak wielu analityków jest innego zdania.
- PO będzie łatwiej przeprowadzić integrację walutową, ale nie sądzę, że będzie chciała z tej możliwości szybko korzystać. Ostatnie dwa lata przekonały polityków, że płynny kurs ma dużo zalet – mówi Tim Ash.

Jacek Rostowski, minister finansów, i premier Donald Tusk w czasie konferencji na GPW w sierpniui 2009 r.
Jacek Rostowski, minister finansów, i premier Donald Tusk w czasie konferencji na GPW w sierpniui 2009 r.
None
None