Rynki wschodzące wytraciły impet

Marek Wierciszewski
opublikowano: 07-05-2018, 22:00

W miarę pojawiania się kolejnych czynników ryzyka wschodzące rynki akcji słabną na tle dojrzałych

W piątek 4 maja indeks wschodzących rynków akcji znalazł się najniżej w tym roku, a jego pogłębiającej się korekcie towarzyszy stabilizacja na rynkach rozwiniętych. Od zanotowanego 29 stycznia szczytu hossy, MSCI Emerging Markets stracił 11,1 proc., podczas gdy wskaźnik rynków dojrzałych MSCI World zniżkował o 7,1 proc., notując tym samym przecenę skromniejszą o ponad jedną trzecią. Jeszcze pod koniec marca to indeks rynków wschodzących był najsilniejszy od trzech lat na tle swojego konkurenta (od dołka ze stycznia 2016 r. do zanotowanego dwa lata później szczytu wskaźnik zyskał w dolarze 86,2 proc.). O pogarszającym się nastawieniu inwestorów świadczy fakt, że w tygodniu zakończonym w ubiegły wtorek oparty na MSCI Emerging Markets fundusz ETF iShares zanotował największe od półtora roku odpływy, sięgające 870 mln USD.

Wyświetl galerię [1/2]

fot Depo Photos via ZUMA Wire

— Wygląda na to, że kapitał spekulacyjny realizuje część sowitych zysków z wcześniejszych zwyżek, zanim obecna słabość nie przerodzi się w wyprzedaż na pełną skalę — ostrzega Eric Balchunas, analityk ośrodka Bloomberg Intelligence.

Gasnący optymizm

Spośród oferowanych przez krajowe towarzystwa funduszy akcji rynków wschodzących w ostatnich trzech miesiącach najsłabiej radził sobie Allianz Akcji Rynków Wschodzących (-8,9 proc.), a strat uniknąć zdołał jedynie Skarbiec Rynków Wschodzących (0,0 proc.). Wyraźnie lepiej radziły sobie fundusze akcji z rynków dojrzałych, gdzie stopy zwrotu wahały się między -5,3 proc. (Quercus Global Growth) a 1,9 proc. (PZU Akcji Rynków Rozwiniętych). Choć korekta rynkowa zwykle mocniej uderza w bardziej ryzykowne akcje z gospodarek rozwijających się niż w papiery z krajów rozwiniętych, do niedawna wśród inwestorów przeważało optymistyczne podejście do rynków wschodzących. Lokowanie na nich w długim horyzoncie polecali Barbara Reinhard z towarzystwa Voya Investment Management oraz znany z niedźwiedzich prognoz charyzmatyczny inwestor Jeremy Grantham.

Akcje z tej grupy krajów przeważały m.in. towarzystwa UBS Wealth Management oraz Goldman Sachs Asset Management. W ostatnich tygodniach coraz wyraźniej jednak widać, że słabsze zachowanie rynków wschodzących może być poparte czynnikami fundamentalnymi. Oczekiwania co do zysków na akcję dla spółek z MSCI Emerging Markets na najbliższe 12 miesięcy spadły najniżej od lutego — wynika z danych zgromadzonych przez agencję Bloomberg. Od zanotowanego miesiąc temu pięcioletniego szczytu obniżyły się już o ponad 2 proc. Dla porównania, szacunkipoprawy wyników dla spółek z indeksu rynków dojrzałych przez ostatni miesiąc stabilizowały się. Obniżane prognozy zysków to nie jedyne zmartwienie inwestujących w akcje z krajów rozwijających się.

Wybory na horyzoncie

Po tym, jak w ostatnich latach rządy wielu krajów zdecydowały się na reformy gospodarcze, ich kontynuacja staje pod znakiem zapytania za sprawą zbliżających się wyborów. Majowa elekcja w indyjskim stanie Karnataka będzie próbą generalną przed przyszłorocznymi ogólnokrajowymi wyborami w Indiach, a słaby wynik partii premiera Narendry Modiego zostałby negatywnie przyjęty przez inwestorów. Duże znaczenie dla notowań krajowych walut będą też miały odbywające się w tym tygodniu wybory parlamentarne w Malezji (również tutaj inwestorzy preferują utrzymanie władzy przez rządzących) oraz lipcowe wybory prezydenckie w Meksyku, gdzie rośnie poparcie opozycyjnego radykała Andresa Manuela Lopeza Obradora. Inwestorzy brazylijscy obawiają się, że w wynik październikowych wyborów prezydentem może zostać któryś ze zwolenników odstąpienia od oszczędnościfiskalnych.

Mimo że rozpisane na czerwiec wybory w Turcji z pewnością zakończą się triumfem Recepa Tayyipa Erdogana, źródłem niepewności jest to, co będzie to oznaczało dla polityki pieniężnej i przeżywającej trudne chwile liry. Część ekspertów zapowiada, że po wyborach prezydent pozwoli bankowi centralnemu na wsparcie liry, inni — że zmusi instytucję do wsparcia gospodarki łagodniejszą polityką pieniężną, czego wpływ na lirę będzie dokładnie odwrotny. To jednak czynniki globalne mają większy wpływ na ostatnie pogorszenie nastrojów.

Szkodzi dolar i geopolityka

Zdaniem specjalistów Bank of America, fatalne skutki dla koniunktury na rynkach wschodzących może mieć umocnienie amerykańskiej waluty. Indeks dolara, który przez trzy miesiące stabilizował się ponadtrzyletniego minimum, od dołka z połowy kwietnia wzrósł już o 4,1 proc. Przedsiębiorstwa i rządy z gospodarek rozwijających się tradycyjnie utrzymują znaczące zadłużenie denominowane w walucie amerykańskiej, więc umocnienie dolara oznacza wzrost kosztów jego obsługi. W celu obrony kursów lokalnych walut, niektóre banki centralne, w tym indonezyjski i argentyński, już podjęły interwencyjną sprzedaż rezerw, co może niekorzystnie wpłynąć na wzrost w tych krajach.

Apetyt na obiecujące, w zamian za przyjęcie podwyższonego ryzyka wyższej stopy zwrotu, aktywa może spaść także wraz ze wzrostem dochodowości amerykańskich obligacji skarbowych. Po tym, jak rentowności papierów 10-letnich USA wzrosły do około 3 proc., premia za ryzyko inwestowania w aktywa z rynków wschodzących wciąż jest wysoka, jednak niebezpieczeństwo nagłego odpływu kapitałów rośnie. Nie bez znaczenia są przy tym obawy związane z protekcjonistyczną retoryką prezydenta Donalda Trumpa. Regres w stosunkach między Waszyngtonem a Pekinem może przełożyć się na osłabienie współpracy handlowej, a rynki szczególnie negatywnie odebrałyby ograniczenie przez Chińczyków inwestycji w amerykański dług. Wybuch wojny handlowej na pełną skalę, z której rynki wschodzące z pewnością nie wyszłyby z tarczą, jest wprawdzie, zdaniem większości specjalistów, mało prawdopodobny.

Jednak to tylko początek z całej listy czynników ryzyka o charakterze geopolitycznym. Losy sankcji nakładanych na rosyjskie przedsiębiorstwa oraz oligarchów są kluczowe dla perspektyw rynków znad Wołgi. Choć Kim Dzong Un zapowiedział wstrzymanie testów broni atomowej, niektórzy przedstawiciele stolic zachodnich wyrazili powątpiewanie co do wiarygodności tych zapowiedzi. Tymczasem groźba wycofania się USA z porozumienia dotyczącego irańskiego programu atomowego przyczyniła się do wyjścia cen ropy na trzyipółletni szczyt, a to zła wiadomość dla tych rynków wschodzących, które są importerami surowców. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Rynki wschodzące wytraciły impet