Tydzień temu, w piątek, przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego zaprosił do siebie na poniedziałek, na godz. 9.30 prezesów banków „frankowych” w związku ze zbliżającym się wyrokiem TSUE w sprawie wynagrodzenia za kapitał. Trybunał wyznaczył termin rozstrzygającego posiedzenia na 15 czerwca.
Ustaliliśmy, jaki był przebieg spotkania i co szef nadzoru zakomunikował bankowcom.

Nie ma klimatu dla ustawy
Na spotkaniu nadzór reprezentował Jacek Jastrzębski i jego zastępca, Marcin Mikołajczyk. Z naszych ustaleń wynika, że przewodniczący KNF powiedział prezesom, że spodziewa się zapadnięcia wyroku TSUE raczej po przerwie wakacyjnej, a nie w połowie czerwca, jak to jest oczekiwane. I to była w gruncie rzeczy jedyna dobra informacja, jaką miał do przekazania bankom, o ile wydłużenie czasu oczekiwania na rozstrzygnięcie TSUE można uznać za coś pozytywnego. Natomiast wieści, które przekazał bankowcom później, były dla nich trudne do przyswojenia. Już na wstępie poinformował, że chociaż nadzór pracuje nad założeniami do ustawy dotyczącej ugód frankowych, to nie widzi perspektyw, żeby udało się ją przeprowadzić przez parlament w tym roku. Przewodniczący powiedział wprost, że „nie ma politycznego klimatu” i żadna partia nie weźmie na siebie promowania ustawy w Sejmie. Prezydent, na którego liczyli i bankowcy, i nadzór, również nie przyłoży do sprawy ręki.
Przypomnijmy, że zimą pojawiła się koncepcja przygotowania ustawy zobowiązującej banki do przedstawiania klientom oferty przewalutowania kredytu frankowego.
Zalecenia przewodniczącego
Potem szef KNF przedstawił bankowcom listę ustnych rekomendacji. Przestrzegł, że banki powinny przygotować się na negatywne rozstrzygnięcie przed TSUE i w związku z tym zacząć przygotowania do rozliczenia skutków orzeczenia w wynikach II kwartału. Asap. Nakazał też bankom dokonanie przeglądu rezerw zawiązanych na kredyty frankowe i, jeśli zajdzie taka konieczność, zwiększyć na wypadek negatywnego wyroku TSUE.
Z sprawę najwyższej wagi Jacek Jastrzębski uznał prowadzenie spójnej komunikacji przez banki i KNF po wyroku TSUE. Zwrócił uwagę, że prowadzi aktywne działania informacyjne w mediach przestrzegając przez ekonomicznymi skutkami negatywnego orzeczenia. Tego samego oczekuje od banków. Zalecił im, żeby z wyprzedzeniem, przed wyrokiem, przygotowały strategie komunikacyjne, wybrały najlepszych ekspertów i były aktywne w mediach. Mają się pojawiać wszędzie, gdzie to możliwe i nie pozwolić na narzucenie narracji w sprawie wynagrodzenia za kapitał kancelariom frankowym i frankowiczom.
Na tym nauki przewodniczącego, jak prowadzić PR, się nie skończyły. Powiedział bankowcom, że maksymalnie powinni przyspieszyć akcję oferowania ugód frankowiczom i zasugerował, żeby do kampanii promującej dobrowolne przewalutowanie wykorzystać klientów, którzy już skorzystali z tego rozwiązania.
Dobre wyniki wspierają wakacje
Jakby tego wszystkiego było mało, przewodniczący przestrzegł bankowców przed potencjalną groźbą wydłużenia wakacji kredytowych na kolejny rok w związku z wysokimi zyskami zaraportowanymi przez sektor w I kwartale, wynoszącymi blisko 8 mld zł.
Na tym spotkanie w KNF zakończyło się. Przewodniczący zapowiedział kolejne za około dwa tygodnie.
Słowa Jacka Jastrzębskiego wywarły silne wrażenie na bankowcach zebranych na spotkaniu. Co prawda nie pokładali oni w politykach przesadnej nadziei, że w drodze regulacji rozwiążą problem frankowy, ale zapowiedzi nadzoru, że pracuje nad projektem ustawy, dawały pewne poczucie bezpieczeństwa. Niektórzy z uczestników sądzili, że Jacek Jastrzębski blefuje, żeby przymusić sektor do większego zaangażowania w negocjacje ugodowe z frankowiczami. Wszystko jednak wskazuje na to, że mówił zupełnie poważnie. Inna sprawa, że - jak twierdzą nasze źródła- faktycznie chciał nieco wstrząsnąć bankowcami, do których ma pretensje o niewystarczające zaangażowanie w informowanie rynku o negatywnych skutkach niekorzystnego dla banków wyroku TSUE. Jacek Jastrzębski miał się mocno zdenerwować po niedawnym wywiadzie jednego z przedstawicieli sektora, który w uspokajającym tonie wypowiadał się na temat franków.
Sam przewodniczący ostatnio sporo czasu poświęca sprawom frankowym. Z naszych informacji wynika, że rozmawiał o skutkach wyroku dla rynku finansowego w Polsce z Europejskim Nadzorem Bankowym (EBA), Europejskim Bankiem Centralnym oraz samym TSUE. W tym tygodniu był w Bazylei, gdzie również mówił o wadze kwestii frankowej dla Polski.
Czy coś wyniknie z tych spotkań? Sędziowie trybunału są niezależni, ale im więcej zbiorą opinii innych niż stanowisko rządu Polski oraz rzecznika TSUE, tym rozstrzygnięcie w sprawie frankowej będzie bardziej wyważone.
