Rząd buduje budżet na optymizmie

Jacek Kowalczyk
opublikowano: 2014-06-11 00:00

Rada Ministrów przyjęła założenia makroekonomiczne, na bazie których skonstruuje przyszłoroczny budżet.

Wskaźniki są nieco bardziej optymistyczne od oczekiwań ekonomistów. Rząd spodziewa się wzrostu PKB w 2015 r. o 3,8 proc., choć obecnie mediana prognoz mówi o 3,6 proc. Jeszcze większy rozdźwięk występuje w oczekiwaniach dotyczących inflacji. Rząd spodziewa się jej na poziomie 2,3 proc., tymczasem rynek oczekuje 1,9 proc. Prognoza rządu jest bardziej optymistyczna, bo z punktu widzenia budżetu im wyższa inflacja, tym lepiej — tym wyższe są dochody budżetowe.

None
None

 

Rządowa prognoza wzrostu PKB wydaje się dość rozsądna, oczekujemy podobnej
RAFAŁ BENECKI, główny ekonomista ING Banku Śląskiego

Rządowa prognoza wzrostu PKB wydaje się dość rozsadna, oczekujemy podobnej dynamiki. Większe zastrzeżenia można mieć do prognoz inflacji. Rząd prognozuje dość wysoką dynamikę cen i tym samym trochę ryzykuje. Zwykle przy konstruowaniu budżetu celowo zakłada się inflację na niskim poziomie, by rzeczywistość mogła zaskoczyć nas tylko w dobrą stronę. Być może jednak jest w tym drugie dno, a konkretnie wejście w przyszłym roku w życie tzw. nowej reguły wydatkowej. Według niej, wzrost wydatków będzie powiązany właśnie z prognozowaną inflacją. Podejrzewamy więc, że rząd celowo zakłada dość wysoki wskaźnik cen, by nowa reguła wydatkowa w mniejszym stopniu krępowała ministrowi finansów ręce i by wydatki mogły rosnąć nieco mocniej, niż gdyby założyć inflację na niskim, ostrożnym, poziomie.