Rząd czy wybory

Kamil Zatoński, Mariusz Zielke, Paulina Sztajnert
opublikowano: 2004-05-14 00:00

Przedsiębiorcy przede wszystkim chcą ustabilizowania sytuacji politycznej. A to raczej wyklucza wariant z szybkimi wyborami.

Janusz Filipiak

prezes Comarchu

Jako przedsiębiorcy jest mi wszystko jedno, kto będzie premierem. Firma musi funkcjonować w każdych warunkach, choć oczywiście ważne jest, by były one jak najlepsze dla biznesu.

Tomasz Sielicki

prezes Computerlandu

Gospodarka, a szczególnie jej wzrost, wymaga stabilności politycznej. Z tego, co mi wiadomo, program gospodarczy prof. Belki jest korzystny dla państwa polskiego. Niestety, wydaje się, że ten program przy braku poparcia parlamentarnego nie gwarantuje stabilności politycznej w Sejmie. Nie jestem przekonany też, że tę stabilność zagwarantują wcześniejsze wybory.

Grażyna Brocka

prezes PTU

Jedynym rozwiązaniem „na teraz” jest zaakceptowanie rządu Marka Belki. To daje szansę na stabilizację gospodarki i choć po części na uzdrowienie finansów publicznych.

Wiesław Wiśniewski

prezes Liberty Poland

Moim zdaniem, należy dać szansę premierowi Belce. Jest to człowiek z dużym doświadczeniem i z pewnością mógłby ustabilizować naszą gospodarkę. Poza tym scena polityczna powinna złapać trochę oddechu. Organizowanie wyborów w tym czasie mogłoby się okazać tak naprawdę wyborem tych, którzy jeszcze nie rządzili. Gdyby jednak miało dojść do wcześniejszych wyborów, optowałbym za terminem jesiennym. Niech przyszły rząd sam sobie stworzy budżet i próbuje go zrealizować.

Jarosław Leszczyszyn

wiceprezes EuroMediCare

Stan niepewności, negatywnie wpływający na gospodarkę, musi jak najszybciej się skończyć. Marek Belka rozumie gospodarkę i to także przemawia za jego powołaniem. Poza tym na rozproszonej scenie politycznej jedyną siłą nie rozproszoną jest tylko Samoobrona. To kolejny argument za odłożeniem wyborów.