Rząd daje marchewkę, ale się tym nie chwali

Wiktor Krzyżanowski
opublikowano: 2002-10-03 00:00

Dlaczego małe firmy nie mogą w tym roku skorzystać ze znowelizowanej ustawy o podatku VAT? Bo nic o niej nie wiedziały. Dlaczego nie wiedziały? Bo budżet mógłby stracić 1,5 mld zł.

Obowiązująca od 1 października nowelizacja ustawy o podatku VAT daje małym firmom, których obroty w poprzednim roku podatkowym nie przekroczyły 800 tys. EUR (3,24 mln zł), nowe możliwości. Pierwsza polega na kwartalnym rozliczaniu podatku VAT — dopiero po zakończeniu kwartału przedsiębiorca dokonuje rozliczenia podatku z urzędem skarbowym. Druga nowość polega na wprowadzeniu kasowej metody rozliczeń — podatnik płaci dopiero, gdy sam otrzyma zapłatę za fakturę, a nie — jak dotąd — gdy fakturę wystawi.

Skorzystanie z możliwości, które znalazły się w pakiecie zaproponowanym przez Marka Belkę, poprzedniego ministra finansów, wymaga jednak od firmy podjęcia pewnych kroków.

— Przedsiębiorca, który chce skorzystać z kwartalnego rozliczania VAT, musi złożyć specjalny wniosek w urzędzie skarbowym przed końcem kwartału poprzedniego — tłumaczy Robert Krasnodębski, prawnik z kancelarii Weil, Gotschal & Manges.

Przedsiębiorcy mogą wybrać, czy chcą korzystać tylko z rozliczeń kwartalnych, czy także z metody kasowej, która automatycznie zakłada kwartalny system rozliczeń. By więc skorzystać z nowości w tym roku, małe firmy musiały do końca września — jeszcze przed wejściem w życie ustawy — złożyć w urzędach skarbowych odpowiednie deklaracje.

— Ponieważ ustawa była już podpisana przez prezydenta i opublikowana, przedsiębiorcy mieli prawo składać takie deklaracje przed 1 października. Gdyby oczywiście o tym wiedzieli — mówi Robert Krasnodębski.

Ponieważ nowe rozwiązania ewidentnie ułatwiają działalność małych przedsiębiorców, można przypuszczać, że są nimi bardzo zainteresowani. Nie mają jednak możliwości wykorzystania nowych instrumentów jeszcze w tym roku, mimo że ustawa weszła już w życie. Powodem jest brak informacji — większość małych firm nie zatrudnia na stałe prawników, którzy śledzą zmiany w prawie, a o ewentualnych nowościach dowiadują się — lub nie — z urzędów skarbowych. O propozycjach resortu finansów było głośno wiosną, gdy uchwalano nowelę. Później wszyscy — z ministerstwem na czele — o nowościach zapomnieli. Pojawiły się nawet sugestie, że skarbówka celowo nie informowała o zmianach.

— Proszę przesłać pytania na piśmie — usłyszeliśmy jedynie w biurze prasowym resortu finansów.

Od dwóch dni czekamy na informacje. Bezskutecznie.

Tymczasem jednym z wyjaśnień ewentualnej zmowy milczenia jest kwestia przychodów budżetowych — gdyby małe firmy wiedziały o nowych rozwiązaniach wcześniej i skorzystały z kwartalnych rozliczeń jeszcze w tym roku, VAT za trzy ostatnie miesiące 2002 r. wpłynąłby na budżetowe konta dopiero w styczniu 2003 r. To zaś mogłoby zagrozić wykonaniu ustawy budżetowej w tym roku.

Trudno jednak jednoznacznie zweryfikować tę tezę. Dochody budżetu państwa zawierają bowiem jedynie pozycję „podatki pośrednie”, i nie wiadomo, jaka ich część pochodzi od małych firm. Wiadomo jednak, że po sierpniu do państwowej kasy wpłynęło z tego tytułu 64 proc. (59 mld zł) przychodów planowanych na cały rok (91,3 mld zł).

— O ustawie nie informowano celowo, bowiem według obliczeń resortu finansów jej wejście w życie w tym roku pozbawiłoby budżet wpływów rzędu 1,5 mld zł — mówi anonimowo osoba zbliżona do resortu finansów.

Ministerstwo Finansów może tłumaczyć, że nowa ustawa była odpowiednio wcześniej dostępna w Dzienniku Ustaw i każdy mógł się z nią zapoznać. Jednak w związku z „nadprodukcją” przepisów prawnych dzienniki drukowane są i rozwożone po kraju z wielomiesięcznym opóźnieniem.

Jakiejkolwiek wzmianki na temat nowych przepisów nie znajdziemy także na słynnej stronie internetowej resortu. Mimo że są tam informacje o wystawie wyposażenia celników czy referacie ministra Grzegorza Kołodki na forum konferencji plenarnej Episkopatu Polski.