Po półtora roku intensywnych konsultacji i uzgodnień rząd sfinalizował prace nad projektem nowelizacji kodeksu spółek handlowych (KSH), którego celem jest wdrożenie w naszym kraju tzw. prawa holdingowego. Chodzi o szerokie uregulowanie tzw. grup spółek, czyli głębokich relacji między spółką dominującą (spółką matką) a spółkami zależnymi (spółkami córkami), tworzonych w celu realizacji wspólnych strategii biznesowych.

Prace nad tym projektem Ministerstwo Aktywów Państwowych (MAP) rozpoczęło na początku ubiegłego roku. Opracować go miały cztery zespoły specjalistów. Latem 2020 r. projekt opublikowano na stronie RCL i skierowano do szerokich konsultacji.
- Efektem prac ma być stworzenie takiego prawa z zakresu nadzoru właścicielskiego, które umożliwi firmom właściwy rozwój w zmieniającym się otoczeniu gospodarczym – mówił Jacek Sasin, wicepremier, minister aktywów państwowych.
W trakcie konsultacji projektu pojawiło się blisko 100 opinii organizacji przedsiębiorców, związków gospodarczych, kancelarii prawnych, spółek skarbu państwa. Generalnie cele projektu zyskały aprobatę partnerów społecznych, lecz pojawiło się sporo uwag i zastrzeżeń do poszczególnych rozwiązań. I to nie tylko ze strony ekspertów rynkowych, ale także rządowych. Krytycznie projekt oceniła np. Rada Legislacyjna przy kancelarii premiera. „Wprowadzone w projekcie rozwiązania prowadzą do ograniczenia swobody przedsiębiorczości oraz swobody przepływu kapitału. Ukształtowanie odpowiedzialności spółki dominującej za szkody wyrządzone wykonywaniem wiążących poleceń (spółkom zależnym - red.) stwarza możliwości legalnego drenażu majątku spółek zależnych” - pisała w swej opinii Rada Legislacyjna.
Weź udział u konferencji online “Kodeks Spółek Handlowych” >>
Sceptycznie o przyjętym przez rząd prawie koncernowym wypowiada się Adrian Zwoliński, ekspert Konfederacji Lewiatan.
- Projekt ma różne wady, które mogą utrudniać funkcjonowanie spółek handlowych. Przykładowo miejscami wprowadza uciążliwą biurokrację albo cechuje się brakiem precyzji, np. w przypadku definicji grupy spółek albo dostępu członków rady nadzorczej do dokumentów i informacji – mówi Adrian Zwoliński.
Projekt trafi teraz do Sejmu. Ustawa ma wejść w życie po trzech miesiącach od ogłoszenia w Dzienniku Ustaw.
- regulowanie relacji między spółką dominującą a jej spółkami zależnymi, w sposób uwzględniający interes wierzycieli i akcjonariuszy
- odpowiedzialność spółki dominującej (wobec spółki zależnej, jej wierzycieli, jej wspólników mniejszościowych) za skutki wydania wiążącego polecenia spółce zależnej i jego wykonania
- odpowiedzialność odszkodowawcza spółki dominującej wobec wierzycieli spółki zależnej, gdy egzekucja wobec spółki zależnej okaże się bezskuteczna, a szkoda dla wierzycieli wynikła z zastosowania się do polecenia spółki matki
- odpowiedzialność spółki dominującej względem akcjonariuszy spółki zależnej za obniżenie wartości udziału albo akcji spółki
- ochrona interesów akcjonariuszy mniejszościowych poprzez przyznanie im prawa odkupu (sell-out)
- umożliwienie spółce dominującej dostępu do informacji o spółkach zależnych
- przyznanie radzie nadzorczej spółki dominującej prawa do stałego nadzoru nad spółkami zależnymi (tylko w zakresie realizacji interesów grupy spółek)
- prawo do przymusowego wykupu udziałów lub akcji należących do wspólników (akcjonariuszy) mniejszościowych spółki zależnej, tzw. squeeze-out
- wzmocnienie nadzoru realizowanego przez właścicieli oraz rady nadzorcze (np. prawo wyboru doradcy rady nadzorczej bez zgody zarządu, obowiązek lojalności i zachowania tajemnicy po wygaśnięciu kadencji członka rady nadzorczej)
- zasady biznesowej oceny sytuacji np. w zakresie wyłączenia odpowiedzialności za szkody wyrządzone spółce przez błędne decyzje władz (jeśli były podejmowane w granicach uzasadnionego ryzyka biznesowego)
Źródło: CIR