Rząd nie dokapitalizuje 100 mln zł Grupy Stoczni Gdynia. Walory spółki należące do Skarbu Państwa oraz akcje Stoczni Szczecińskiej Nowa i zakładów Hipolit Cegielski Poznań zostaną wniesione do Agencji Rozwoju Przemysłu. I to ta właśnie instytucja zostanie dokapitalizowana.
Do końca roku ma zakończyć się I etap konsolidacji sektora stoczniowego — ocenia Arkadiusz Krężel, prezes Agencji Rozwoju Przemysłu (ARP).
Będzie on polegał m.in. na wniesieniu 90 proc. akcji Stoczni Szczecińskiej Nowa, 100 proc. akcji zakładów Hipolit Cegielski Poznań oraz 24,9 proc. walorów Grupy Stoczni Gdynia właśnie do ARP.
Po 2004 roku rozpocznie się natomiast II etap konsolidacji — ARP i jej kapitałowi partnerzy (banki, stoczniowi kooperanci etc.) powołają nowy podmiot, do którego będą należały akcje stoczniowych spółek.
Taka restrukturyzacja ma pomóc branży w pozyskiwaniu finansowania budowy statków.
Jerzy Hausner, minister gospodarki, pracy i polityki społecznej, podkreśla, że propozycje te zostaną przedstawione radzie nadzorczej Grupy Stoczni Gdynia, która zaopiniuje je w przyszłym tygodniu.
Taki wariant konsolidacji zmienia też nieco rządowe plany dotyczące dokapitalizowania sektora. Dwa tygodnie temu, na połączonym posiedzeniu sejmowych komisji skarbu i gospodarki, Jacek Piechota, wiceminister gospodarki i pracy, oraz Piotr Czyżewski, wiceminister skarbu, poinformowali o planach Skarbu Państwa podwyższenia na przykład kapitału GSG o 100 mln zł.
— Nie zmierzamy do zwiększenia udziału Skarbu Państwa w tej spółce, przewidujemy natomiast dokapitalizowanie akcjami Skarbu Państwa Agencji Rozwoju Przemysłu, aby wspomóc finansowanie sektora — dodaje Piotr Czyżewski.
Żaden z ministrów nie ujawnia jednak, na jak duże podwyższenie kapitału ARP może liczyć ani też nazw spółek, których walory wchodzą w grę.
Jacek Piechota dodaje, że nadal aktualne jest natomiast złożenie do Rady Ministrów wniosku o przyznanie stoczniom 700 mln zł rolowanych gwarancji.
— Gdyby jednak udało się zmienić ustawę o gwarancjach i poręczeniach Skarbu Państwa, i wykorzystane gwarancje byłyby wliczane nie jako przyznane poręczenia — jak obecnie — lecz faktycznie zrealizowane, środki wzrosłyby dwukrotnie — dodaje.