Rząd: emerytury będą niższe i drogie

Jarosław KrólakJarosław Królak
opublikowano: 2016-08-15 22:00

Obniżka wieku emerytalnego będzie kosztować FUS blisko 20 mld zł rocznie, a emeryci będą tracić kilkaset złotych miesięcznie — z każdym rokiem więcej.

Wiele światła na temat finansowych skutków planowanego obniżenia wieku emerytalnego rzuca pisemne stanowisko Rady Ministrów z 25 lipca 2016 r. wobec prezydenckiego projektu, zakładającego powrót do niższego wieku emerytalnego. W dokumencie, oprócz „politycznych” argumentów za propozycją prezydenta, zamieszczono wyliczenia i symulacje efektów obniżenia wieku emerytalnego, mężczyzn do 65 lat i kobiet do 60 lat. Rząd oficjalnie przyznaje: „Skorzystanie z prawa do emerytury w wieku 60 lat przez kobietę i 65 lat przez mężczyznę wiązać się będzie z niższą wysokością otrzymywanej emerytury, gdyż obecny algorytm świadczenia promuje osoby z długoletnim stażem ubezpieczeniowym i jak najdłuższe pozostawanie w aktywności zawodowej”.

Ciężkie pieniądze

Zdaniem rządu, w ciągu kolejnych lat przeciętne emerytury będą niższe o kilkaset złotych (za ok. 10 lat o ok. 1 tys. zł). Wpływy do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (FUS) ze składek będą spadać średnio o 1 mld zł rocznie, a wydatki na nowe emerytury wyniosą każdego roku kilkanaście miliardów złotych, a po 2020 r. — blisko 20 mld zł rocznie. Szacunki dotyczące zmiany wysokości świadczeń rząd sporządził dla przeciętnej miesięcznej emerytury. Zakładając, że według obecnych zasad w 2018 r. wynosiłaby ona 2,5 tys. zł, to po obniżeniu wieku emerytalnego — już o 239 zł mniej. W 2021 r. przeciętne emerytury byłyby niższe o 454 zł, w 2026 r. o 777 zł, natomiast w 2030 r. już o 1 tys. zł. Wyliczenia sięgają daleko w przyszłość, bo aż do 2060 r., kiedy przeciętna emerytura — przy obniżonym wieku — wynosiłaby 7,8 tys. zł i byłaby niższa o ok. 2 tys. zł od tej, która przysługiwałaby, gdyby wiek emerytalny został bez zmian. Z wyliczeń rządu wynika, że operacja obniżki wieku emerytalnego będzie słono kosztować finanse publiczne. Szacunkowy wpływ planowanych zmian na wynik FUS obliczono według zasad ESA2010 (stosowanych przez Komisję Europejską i rynki finansowe). Wynika z nich, że przy obniżeniu wieku emerytalnego od 1 października 2017 r. w samym tylko 2017 r. FUS wydałby na emerytury o 9,5 mld zł więcej. W kolejnych latach dodatkowe koszty rosną lawinowo — w 2018 r. o 12,7 mld zł, w 2019 r. o 15,1 mld zł, w 2020 r. o 17,7 mld zł.

Po tym roku wydatki FUS na emerytury byłyby wyższe o blisko 20 mld zł rocznie.

Decydujcie sami

Powrót do niższego wieku emerytalnego to sztandarowa obietnica wyborcza Andrzeja Dudy oraz Prawa i Sprawiedliwości. Zarówno kandydat na prezydenta, jak i kandydatka na premiera zgodnie twierdzili, że obniżenie wieku emerytalnego jest nie tylko możliwe, ale pożądane. Prezydent Duda wniósł do Sejmu projekt 30 listopada 2015 r. Przez wiele miesięcy nie toczyły się nad nim prace — jak mówiono nieoficjalnie — z powodu obaw rządu o skutki dla finansów publicznych. Pod naciskiem społecznym rząd w końcu zajął się sprawą i wydał oficjalną, pozytywną opinię o prezydenckim projekcie. Niższy wiek emerytalny ma wejść w życie nie wcześniej niż 1 października 2017 r. (ZUS musi mieć czas na zmiany w systemach informatycznych). Po posiedzeniu rządu 25 lipca nie podano jednak dokładnych skutków finansowych zmian, które znalazły się w pisemnym stanowisku Rady Ministrów. Rada Ministrów podkreśla, że to obywatele powinni samodzielnie decydować, kiedy zakończą pracę zawodową i przejdą na emeryturę.