Rząd konserwuje stary nieład

opublikowano: 24-03-2021, 20:00

Polski Nowy Ład według władców ma stać się zbawczą arką, nie tyle Noego, ile Kaczyńskiego/Morawieckiego. Na razie jednak rządząca partia przestraszyła się potopu epidemii i zwodowanie arki wstrzymała na okres po jego opadnięciu.

Wobec wzbierającej fali COVID-19 ratunkowymi szalupami są szczepionki oraz wciąż zmieniane zakazy i nakazy. Ich wersję najnowszą, która będzie obowiązywała w Wielkim Tygodniu, premier obwieści w czwartek, jeszcze przed rozpoczęciem się zdalnego szczytu Rady Europejskiej. Nowe restrykcje w przybliżeniu będą powtórką pamiętanych z Wielkanocy 2020, tradycyjna sobotnia święconka przypuszczalnie znowu zostanie anulowana.

Trwająca ponad rok epidemia obnażyła wiele słabości państwa, przede wszystkim systemu ochrony zdrowia. Według opozycji tzw. dobra zmiana roztrwoniła „już” pięć lat, natomiast według władców upłynęło „dopiero” pięć. Bezdyskusyjnie jednak to na ich konto idzie niewykorzystanie roku dla wprowadzenia w pełni zgodnego z Konstytucją RP prawnego oprzyrządowania dla przeciwdziałania epidemii. Wiele chaotycznych restrykcji to zamki na grząskim piasku, choćby zakaz przemieszczania się bez wprowadzenia konstytucyjnego stanu nadzwyczajnego. Ale cóż tu wymagać praworządności dotyczącej obywateli, skoro władcy nie ogarniają nawet przepisów regulujących funkcjonowanie administracyjnego centrum państwa.

6 października 2020 r. prezydent zrekonstruował Radę Ministrów. Szybko ukazały się wykonawcze rozporządzenia, ale kształtowanie się nowych resortów rozciągnęło się na wiele miesięcy. Charakterystyczny jest przykład Ministerstwa Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu – minister Piotr Gliński objął połączone stanowisko 6 października, ale obsługujący go urząd uformowany został… 1 marca 2021 r., czyli prowizorka trwała aż pięć miesięcy. Same rozporządzenia to jednak za mało, absolutnie konieczna jest także dostosowawcza nowelizacja ustawy o działach administracji rządowej oraz aż 66 ustaw z nią powiązanych. Została uchwalona 20 listopada 2020 r. przez Sejm, potem odrzucona przez Senat i przywrócona przez Sejm. Miała wejść w życie 1 stycznia 2021 r., ale trafiła do kosza, ponieważ Andrzej Duda zaskoczył macierzystą partię wetem. Obraził się, że bez uzgodnienia przymuszono go do podpisania w najwyżej 13 dni, a przecież prezydentowi przysługuje na decyzję 21. Poza tym merytorycznie nie zgodził się, bardzo słusznie, na przefarbowanie czysto politycznych podsekretarzy stanu w… urzędników służby cywilnej.

Prezydent i premier konferowali m.in. o ustawie o działach administracji, ostatnio także o Polskim Nowym Ładzie – ale nie brali pod uwagę, jak zareagują PiS-owskie przystawki… Fot. Grzegorz Jakubowski / KPRP

Po szoku PiS oraz rozmowie prezydenta z premierem, poprawiona wersja spóźnionej ustawy trafiła 19 stycznia do Sejmu. Ponownie nie spodobała się opozycji, wniosek o odrzucenie przepadł stosunkiem 219:234, przy 1 pośle wstrzymującym się i 6 nieobecnych. Od 16 lutego czeka gotowe sprawozdanie komisji, ale jego rozpatrzenie i przejście do głosowania spadło już z dwóch kolejnych posiedzeń Sejmu, nie widać go także w porządku obrad na wtorek 30 marca. Powód jest oczywisty – konflikt PiS z przystawkami, czyli Solidarną Polską i Porozumieniem Jarosława Gowina. Wystarczy obstrukcja jednej z nich, by bardzo ważna ustawa trafiła do kosza. Nawet jeśli przejdzie, to uwzględniając całą ścieżkę, z Senatem i prezydentem, najwcześniejszy hipotetyczny termin wejścia jej w życie to koniec maja. Licząc od 6 października 2020 r. – zrekonstruowany rząd w wielu szczegółach funkcjonuje niezgodnie z ustawami (właśnie dlatego konieczne są ich zmiany), czyli uprawia proceder zapisany w tytule.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane