Pomysł okresowego przeglądu ministrów wydaje się nieco chybiony. Premier kieruje rządem na co dzień i takiej oceny powinien dokonywać na bieżąco. Jeżeli jednak decyduje się na okresową ocenę resortów, to powinna być ona rzetelna, merytoryczna i zakończona wnioskami, także personalnymi.
Z tego punktu widzenia byłem zaszokowany konferencją premiera Jarosława Kaczyńskiego, na której przedstawiał wyniki przeglądu resortów. Nie usłyszeliśmy, wbrew wcześniejszym zapowiedziom, żadnych wniosków personalnych. Nawet najsłabsi ministrowie tego rządu nie tylko zachowali swoje stanowiska, ale byli nawet przez premiera chwaleni. Na dodatek to wystąpienie było w niewielkim stopniu podsumowaniem osiągnięć rządu Jarosława Kaczyńskiego, a w znacznie większym powtórzeniem zamiarów rządu. Nie usłyszeliśmy z ust premiera zbyt wiele na temat, co rząd już zrobił, tylko nad czym pracuje, co zamierza, jakie są bliższe i dalsze plany.
Deklaracje szefa rządu, że w tym roku możliwe jest obniżenie klina podatkowego i poznamy ustawy o reformie finansów publicznych mogą cieszyć. Tyle że takie zapowiedzi i o reformie, i o obniżaniu podatków, o konsolidacji i zapewnianiu bezpieczeństwa energetycznego słyszymy od początku kadencji. I cały czas się obracamy w sferze zapowiedzi.
Zbigniew Chlebowski
poseł Platformy Obywatelskiej, wiceszef Komisji Finansów Publicznych