Zdaniem Filara, choć Polska nie stoi w obliczu recesji, to rząd być może będzie musiał obniżyć swoje prognozy wzrostu na przyszły rok do 1,5 – 2 proc. z wcześniej szacowanego poziomu 2,9 proc. Wszystko za sprawą pogarszającym się kryzysem zadłużenia w eurolandzie i rozprzestrzeniającej się recesji w krajach euro.
Główny ekonomista w Ministerstwie Finansów, Ludwik Kotecki, zapowiedział w ubiegłym tygodniu, że pod koniec tego miesiąca rząd może obniżyć prognozę wzrostu za 2012 r. W czerwcu rząd zaakceptował projekt budżetu na 2013 r., który zakładał, że wzrost gospodarczy przyspieszy do 2,9 proc. z 2,5 proc. w tym roku.
Tymczasem, jak wynika z opublikowanego 1 sierpnia raportu Markit Economics, aż osiem z 17 państw strefy euro jest w recesji.
Za obniżeniem prognozy jest również członek Rady Gospodarczej przy Premierze Bogusław Grabowski, który uważa, że powinna zostać ustalona na poziomie „około 2 proc.”.
