Rząd obalił kominówkę

Jarosław KrólakJarosław Królak
opublikowano: 2016-04-19 22:00

Zarobki zarządów spółek skarbu państwa mają być niższe i zależeć m.in. od efektów zarządzania i sytuacji spółki.

Rada Ministrów przyjęła wczoraj projekt ustawy o zasadach kształtowania wynagrodzeń osób kierujących niektórymi spółkami. Po uchwaleniu jej przez parlament i podpisaniu przez prezydenta (co zapewne nastąpi szybko) do lamusa trafi tzw. ustawa kominowa, teoretycznie ograniczająca zarobki w spółkach z większościowym udziałem skarbu państwa.

CZY TAMA BĘDZIE SKUTECZNA:
CZY TAMA BĘDZIE SKUTECZNA:
Dawid Jackiewicz, minister skarbu, stworzył ustawę, która ma być tamą przed patologicznie wysokimi zarobkami w spółkach skarbu państwa. Czas pokaże, czy ponownie znajdą się sposoby na jej ominięcie.
Marek Wiśniewski

— W ostatnich latach z premedytacją pozwalano na omijanie archaicznej i dziurawej ustawy kominowej. Przyznawano wynagrodzenia i odprawy idące w miliony złotych, nie wiadomo, według jakich kryteriów, w sposób uznaniowy, nieadekwatny do kondycji i sytuacji finansowej spółek. Przerywamy tę patologię — mówi Dawid Jackiewicz, minister skarbu, który jest autorem ustawy.

Podczas prezentacji projektu na konferencji prasowej wskazał na niektóre, jego zdaniem, bulwersujące kwoty. W 2015 r. roczny zarobek prezesa Orlenu wyniósł 6,5 mln zł, roczna pensja prezesa PKO BP to prawie 3 mln zł, prezesa PZU — 3,2 mln zł, prezesa KGHM — 2,4 mln zł, prezesa Tauronu — 1,7 mln zł. Fakty są jednak takie, że państwowe spółki wcale nie były najhojniejszymi pracodawcami — w prywatnych firmach o porównywalnej skali zarobki były znacząco wyższe, wielu prezesów instytucji finansowych znacząco mniejszych niż PKO BP i PZU otrzymuje wyższe wynagrodzenia.

Nowa ustawa obejmie członków zarządów wszystkich spółek z udziałem skarbu państwa, nie tylko tych, w których państwo ma ponad 50 proc. Minister Jackiewicz podkreślał, że zarobki zarządów będą niższe od dotychczasowych średnio o połowę. Skarb państwa ma na tym oszczędzić około 60 mln zł rocznie.

Minister poinformował, że maksymalne miesięczne wynagrodzenie członka zarządu (łącznie z premią) nie przekroczy 80 tys. zł netto. Wysokość zarobków będzie zależała od wielkości spółki, liczby pracowników, osiąganych wyników, realizacji celów inwestycyjnych i zarządczych. Ogólne zasady wynagradzania ustalane będą w uchwale walnego zgromadzenia. Konkretne kwoty ustalać ma rada nadzorcza. Pensja ma się składać z części stałej i zmiennej.

Ustawa ogranicza wysokość odpraw do 3-krotności części stałej, pod warunkiem przepracowania w spółce co najmniej roku. Odszkodowania za zakaz konkurencji będą dotyczyć maksymalnie okresów 6-miesięcznych, pod warunkiem pełnienia funkcji przynajmniej przez 3 miesiące. Eksperci nie są zachwyceni pomysłem rządu.

O ile zgadzają się, że kominówka już dawno powinna wylądować w koszu, to uważają, że niedobrym rozwiązaniem jest zastępowanie jej jakąś inną ustawą. Andrzej Nartowski, były prezes Polskiego Instytutu Dyrektorów, uważa, że zarobki w spółkach skarbu państwa powinien kształtować rynek, a nie politycy. Podobnego zdania jest Maciej Grelowski, szef rady głównej BCC, który przekonuje także, że to zły pomysł, by zarobki w państwowychfirmach były znacząco niższe niż na rynku.