Rząd obniżył prognozę wzrostu

Łukasz Świerżewski
opublikowano: 2003-07-28 00:00

Rząd zmienił założenia budżetu i przyjął projekty ustaw podatkowych. Nie ma w nich propozycji 19- -proc. stawki PIT dla przedsiębiorców. Na razie.

Rada Ministrów zaakceptowała modyfikację założeń budżetowych, które wcześniej przyjęto na wniosek Grzegorza Kołodki, ówczesnego ministra finansów. Zgodnie z dokumentem przygotowanym przez jego następcę — Andrzeja Raczkę — przychody budżetu 2004 mają wynieść 157,2 mld zł (mniej o 9 mld zł, które miały pochodzić z rezerwy rewaluacyjnej), a deficyt 45,5 mld zł.

— To maksymalny poziom deficytu. W czasie prac budżetowych będziemy zabiegali o ograniczenie wydatków i ewentualny wzrost dochodów — zastrzega Jerzy Hausner, wicepremier koordynujący politykę gospodarczą rządu.

Nie będzie to jednak łatwe. Tempo wzrostu w 2004 r. zostało w zmodyfikowanych założeniach obniżone do 4,5-5 proc. wobec 5 proc. w planach ministra Kołodki. Oznacza to, że nie będzie łatwo utrzymać zakładanego poziomu dochodów podatkowych. Gotowy budżet ma być przyjęty przez rząd 9 września.

Rząd przyjął też pakiet ustaw podatkowych, w którego skład weszły m.in. ustawy o PIT, CIT i VAT. W przypadku ustawy o podatku od towarów i usług jest to zupełnie nowa regulacja, dostosowująca system podatkowy do wymogów UE, które wymuszają znaczne ujednolicenie stawek na poziomie 22 proc. (np. w budownictwie). Nowelizacja ustawy o CIT przewiduje natomiast obniżenie stawki dla przedsiębiorstw z 27 do 19 proc. w 2004 r.

— Przyjęcie noweli ustawy o PIT nie kończy dyskusji nad obniżeniem maksymalnego poziomu opodatkowania przedsiębiorców, rozliczających się według PIT, do19 proc. — twierdzi Jerzy Hausner.

Wprowadzenie takiego rozwiązania będzie, jego zdaniem, możliwe, jeżeli w komisji trójstronnej osiągnięte zostanie porozumienie, jak zrekompensować związane z tą zmianą ubytki w budżecie.

Jerzy Hausner zastrzegł także, że dyskusja o podatku liniowym nie została zamknięta, choć, jego zdaniem, wprowadzenie takiego rozwiązania w 2004 r. jest bardzo mało prawdopodobne.

— Rozmawiamy raczej o 2005 lub 2006 r. — twierdzi wicepremier.