Resort infrastruktury wspólnie z zarządem PKP przygotowały program restrukturyzacji spółki. Wiele wskazuje na to, że w przyszłym tygodniu oceni go rząd. Najważniejsze zagadnienia dotyczą restrukturyzacji finansowej i zmiany organizacji grupy.
Mieczysław Muszyński, wiceminister infrastruktury odpowiedzialny za kolej, nazywa rzecz po imieniu — PKP jest prawie bankrutem i jak każdy bankrut może upaść. Zadłużenie grupy sięga 10 mld zł. Program restrukturyzacji firmy, który trafił w ostatni piątek do Marka Pola, ministra infrastruktury, ma poprawić sytuację finansową przewoźnika. Zdaniem Mieczysława Muszyńskiego, jeśli w tym tygodniu zyska on akceptację resortu, już w następnym ma szansę trafić na posiedzenie rządu.
Program obejmuje okres do 2006 r. Najważniejsze propozycje dotyczą udrożnienia przepływu finansów, prywatyzacji i konsolidacji spółek z grupy, rozwoju spółki infrastrukturalnej oraz rozwiązania problemów upadających Przewozów Regionalnych (PR). Projekt jest wypadkową propozycji opracowanych oddzielnie przez koleje i resort infrastruktury.
Janusz Lach, dyrektor finansowy PKP, uważa, że sytuacja firmy została już opanowana — za chwilę odbędzie się emisja obligacji na 1 mld zł, z których część pozwoli spłacić krótkoterminowe kredyty, a reszta pójdzie na doinwestowanie PR. PKP liczy też, że 2,8 mld zł długów pozbędzie się dzięki ustawie oddłużeniowej ministra Kołodki.
Zdaniem ministra Muszyńskiego, jeśli PKP ma wreszcie zacząć wychodzić z zapaści, nie może liczyć wyłącznie na wsparcie budżetu.
— PKP musi zwiększać sprzedaż swoich usług. Tego oczekujemy jako właściciel. Spodziewamy się, że Cargo szybko zwiększy przewozy ze 150 mln do 170 mln ton i przejmie część przewozów samochodowych. Każde 10 mln ton więcej równa się o 1 mld zł wyższym przychodom. To samo dotyczy spółek pasażerskich. Zbyt często zamykane są kolejne trasy bez żadnych prób aktywizowania przewozów na tych odcinkach — zwraca uwagę Mieczysław Muszyński.
— Chcemy być ofensywni i zdobywać nowych klientów Zamierzamy ograniczać koszty, zmieni się gospodarka nieruchomościami, zamierzamy wycofać się z firm, które nie mają związku z działalnością kolejową. Niektóre podmioty zostaną połączone. Wkrótce nastąpi też prywatyzacja warszawskiej WKD i trójmiejskiej SKM. Jednak bez odpowiednich środków budżetowych — zwłaszcza na infrastrukturę i transport pasażerski na regionach — nie da się zamknąć restrukturyzacji. Państwo nie jest tu donatorem, lecz inwestorem — odpowiada Maciej Męclewski, prezes grupy PKP.