Rząd podzielił się spółkami

Gaśnie światło w resorcie skarbu. 1 stycznia państwowe firmy przejmą nowi nadzorcy — większość minister rozwoju

Kolejne rządy próbowały zlikwidować ministerstwo skarbu przez 10 lat — żadnemu się nie udało. Teraz jednak strukturalna reforma systemu zarządzania spółkami skarbu państwa jest bliżej niż kiedykolwiek. Rząd skierował wczoraj na Stały Komitet Rady Ministrów ustawę o zasadach zarządzania mieniem państwowym. Ma wejść w życie z początkiem stycznia.

Henryk Kowalczyk
Zobacz więcej

Henryk Kowalczyk

Marek Wiśniewski

— Nadzór jest rozproszony pomiędzy ministrów nadzorujących poszczególne obszary, ale kluczowe kompetencje ma premier — mówi Henryk Kowalczyk, minister w kancelarii premiera, pełniący obowiązki ministra skarbu.

Więcej dla premiera

Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, Beata Szydło będzie miała w ręce kluczowy instrument kontroli — rada przy premierze będzie nominować kandydatów do rad nadzorczych reprezentujących skarb państwa. Rząd urealnił nieco warunki, które muszą spełnić — państwowy egzamin nie jest obowiązkowy, wystarczy np. międzynarodowy certyfikat ACCA czy MBA. Premier otrzyma też dodatkowe uprawnienie — wgląd w dokumenty na walne zgromadzenie akcjonariuszy, podejmujące kluczowe decyzje w spółkach. Będzie nadzorował głównie srebra rodowe, czyli 30-40 najważniejszych i najbardziej dochodowych państwowych firm, m.in. PKN Orlen, Grupę Lotos, KGHM, Azoty, PKP, Pocztę Polską, PKO BP i PZU. Bezpośredni i operacyjny nadzór nad spółkami skarbu państwa będą sprawowali ministrowie.

— Rozporządzenie w sprawie podziału spółek pomiędzy poszczególnych ministrów chcemy opublikować na przełomie roku — mówi Henryk Kowalczyk.

Państwowy arbitraż

Reforma nadzoru właścicielskiego zmieni też rolę Prokuratorii Generalnej. Ma ona obsługiwać nie tylko państwowe instytucje, ale też spółki. Rząd zarekomenduje im rezygnację z usług zewnętrznych kancelarii. Zdaniem Henryka Kowalczyka, dzięki temu spółki mogą zaoszczędzić setki milionów złotych. Przy prokuratorii ma też powstać sąd arbitrażowy dla spółek skarbu państwa.

Wciąż trwają targi o warte miliardy aktywa. Obecna wersja projektu zakłada, że większość spółek trafi pod skrzydła ministra rozwoju i finansów. Mateusz Morawiecki będzie miał pieczę nad spółkami finansowymi — oprócz PKO BP i Polskiego Funduszu Rozwoju (PFR) obejmie nadzorem PZU, GPW czy Totalizator Sportowy. Ma też nadzorować LOT, którym nie może zajmować się minister infrastruktury nadzorujący PPL. Do Mateusza Morawieckiego powinny też trafić wszystkie perspektywiczne spółki, które wymagają wsparcia finansowego, by zamienić się w perełki, np. Zakłady Farmaceutyczne Polfa czy H. Cegielski, a także resztówki do sprzedaży. Dwie ostatnie, najliczniejsze, kategorie mają podlegać ministrowi rozwoju tylko przejściowo, docelowo trafią do Agencji Rozwoju Przemysłu (ARP) lub PFR. — Jestem za możliwie szybką sprzedażą resztówek. Jeśli mamy 1-2 proc. udziałów w spółce, nie ma sensu ich trzymać — mówi Henryk Kowalczyk.

Misja bez zysku

Druga kategoria to spółki z misją, do których zaliczają się PSE, PERN czy Gaz-System. Nadzoruje je obecnie Piotr Naimski, pełnomocnik premiera ds. strategicznej infrastruktury energetycznej, i tak pozostanie.

— Te spółki mają inne zadanie niż przynoszenie zysku — mówi Henryk Kowalczyk. W tej grupie są też państwowe media — TVP, Polskie Radio i PAP, którymi ma się zaopiekować minister kultury. Minister energetyki utrzyma nadzór nad spółkami energetycznymi i paliwowymi — od PGE, przez Energę po PKN Orlen i Grupę Lotos. Wciąż trwają targi o KGHM i Grupę Azoty. Jeszcze tydzień temu wydawało się, że pierwszą spółką zajmie się Krzysztof Tchórzewski, a drugą — Mateusz Morawiecki. Mianowanie w ubiegłym tygodniu Radosława Domagalskiego na prezesa KGHM sugeruje jednak, że ostateczne decyzje będą inne. Andrzej Adamczyk, minister infrastruktury i budownictwa, utrzyma nadzór nad PKP i Pocztą Polską. Obejmie też pieczę nad kilkoma innymi spółkami z branży, m.in. Chemobudową Kraków i Drogową Trasą Średnicową. Zajmie się także nieruchomościami skarbu państwa, o które trwa spór kompetencyjny z wojewodami.

Ustawa ma to uporządkować.

OKIEM BYŁEGO MINISTRA SKARBU
Wszystko zgodnie z moim planem

WŁODZIMIERZ KARPIŃSKI, minister skarbu w rządzie PO

Przez ostatni rok nie było jasności co do tego, jak zmieni się nadzór nad państwowym mieniem. Cieszę się, że ustawa jednak powstała i rząd kontynuuje moją politykę zawartą w dokumencie „Priorytety zarządzania majątkiem skarbu państwa do końca 2015 roku”. Podzieliłem wówczas spółki na srebra rodowe, podmioty misyjne oraz firmy przeznaczone do przekształceń i prywatyzacji. Plan powierzenia bezpośredniego nadzoru nad strategicznymi aktywami silnemu kompetencyjnie członkowi Rady Ministrów to również realizacja mojej koncepcji. Rozproszeniem nadzoru pomiędzy poszczególnych ministrów wprowadza jednak niepotrzebny chaos. MSP przez ostatnie 20 lat zdobyło kompetencje nadzorcze, które niełatwo będzie zbudować w innych resortach.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Wierzchowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Rząd podzielił się spółkami