Rząd pokpił sprawę, zapłacą rolnicy

Nadciąga cenowy armagedon w polisach rolnych. Ubezpieczyciele nie chcą już do nich dokładać

Rolniku, będziesz musiał głęboko sięgnąć do kieszeni, by kupić obowiązkowe polisy chroniące uprawy. Ziszcza się najgorszy scenariusz prac nad reformą systemu rolniczych ubezpieczeń. Od początku września ich cena pójdzie w górę nawet o kilkaset procent.

Zawinił rząd, który nie zdążył na czas zmienić prawa. Nie spełnił tym samym postulatów branży ubezpieczeniowej, która chciała, by więcej łożył z budżetu na polisy rolne. Była to reakcja ubezpieczycieli na liczone w dziesiątkach milionów złotych straty, które już od kilku lat ponosili na sprzedaży tego produktu.

Jak mówi „Pulsowi Biznesu” osoba zbliżona do prac nad reformą, w ubieglym tygodniu nowelą ustawy o obowiązkowych ubezpieczeniach upraw miała zająć się Rada Ministrów. Jej przyjęcie umożliwiłoby szybkie przeprowadzenie projektu przez Sejm i przegłosowanie go przed poselskimi wakacjami. Tak się jednak nie stało, nie ma więc szans, by nowe przepisy weszły w życie przed początkiem września.

— To ważna data, bo od 1 września rusza sprzedaż ubezpieczeń upraw na nowy sezon. Towarzystwa potrzebują minimum miesiąca na przygotowanie zmian w ofercie i przeszkolenie sprzedawców. Opóźnienie oznacza, że podwyżek cen polis nie da się już uniknąć — mówi nasz rozmówca.

Od 1 września rusza sprzedaż ubezpieczeń upraw na nowy sezon. Towarzystwa potrzebują minimum miesiąca na przygotowanie zmian w ofercie i przeszkolenie sprzedawców. Opóźnienie prac nad ustawą oznacza, że podwyżek cen polis nie da się już uniknąć.

Małgorzata Książek, rzecznik prasowy resortu rolnictwa, który przygotowywał reformę, przyznaje, że — choć projekt jest gotowy — nie wprowadzono go pod obrady rządu.

— Nie został ujęty w planie prac rządu. Staramy się o to — tłumaczy Małgorzata Książek.

Biurokracja to jeden problem. Drugi to pieniądze. Z informacji „PB” wynika, że na reformę systemu ubezpieczeń niechętnym okiem patrzy resort finansów (ministerstwo nie odpowiedziało na razie na pytania „PB”). To może być przyczyna opóźnienia prac. Wszystko przez dodatkowe 120 mln zł rocznie, które budżet musiałby wyłożyć na dopłaty do polis.

To znaczący wzrost, bo w tym roku na system z budżetu poszło 200 mln zł. Pieniądze są potrzebne, bo projekt resortu rolnictwa przewiduje urynkowienie stawek ubezpieczeniowych. Obecnie rolnik, który kupi polisę, może liczyć na dopłatę z budżetu w wysokości 50 proc. jej ceny tylko w przypadku, kiedy jej koszt nie przekracza 6 proc. wartości ubezpieczonych upraw.

Projekt reformy znosi to ograniczenie. Drugą istotną zmianą jest wprowadzenie państwowego systemu reasekuracji ubezpieczeń upraw.

Miałby on obowiązywać w przypadku masowych szkód spowodowanych przez suszę, ostrą zimę czy przymrozki. Po ich wystąpieniu budżet państwa partycypowałby w wypłacie odszkodowań, zmniejszając obciążenie ubezpieczycieli. Trudno się dziwić, że chwalą oni tak skonstruowaną reformę.

— Jeśli wejdzie w życie, możemy mieć w Polsce wzorcowy, najlepszy w Europie system ubezpieczeń upraw rolnych — mówi Konrad Rojewski z Polskiej Izby Ubezpieczeń.

Zastrzega jednak, że brak reformy spowoduje odwrotne skutki. Co najmniej jedno z czterech towarzystw, które ma w ofercie polisy rolne, zaprzestanie od września ich sprzedaży. Reszta może to zrobić od początku 2013 r. Ceny pójdą w górę, co rolnicy odczują w dwójnasób, bo po przekroczeniu ustawowego progu (6 proc. wartości uprawy) polisy nie będą objęte rządowymi dopłatami.

— Byliśmy przygotowani na oba scenariusze i wygląda na to, że będziemy musieli wprowadzić w życie plan zmniejszenia zaangażowania w segment ubezpieczeń upraw. Dla klientów będzie to wiązało się ze wzrostem stawek i ograniczeniami w warunkach ubezpieczenia — potwierdza Piotr Narloch, prezes poznańskiej Concordii.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Gawrychowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu