Rząd przedłuża strefy do 2026 r.

opublikowano: 23-07-2013, 00:00

Elbląska deklaracja premiera Tuska zobowiązuje. Dziś rząd zajmie się kwestią, na którą inwestorzy czekają od lat.

Jak Donald Tusk coś powie, to… tak się dzieje. Kilkanaście dni temu premier zapowiedział przy okazji kampanii prezydenckiej w Elblągu, że rząd wydłuży działanie specjalnych stref ekonomicznych (SSE) do 2026 r. I proszę: jednym z punktów dzisiejszych obrad Rady Ministrów jest czternaście rozporządzeń dotyczących wszystkich czternastu SSE. Każde ma niecałe pół strony i zawiera jedno kluczowe zdanie: „Strefa działa do 31 grudnia 2026 r.”.

— Niecierpliwie czekam na popołudniowy komunikat rządu w tej sprawie. Jeśli rzeczywiście rozporządzenia zostaną zaakceptowane, natychmiast powinniśmy wyjść do inwestorów z przekazem, że w Polsce są teraz najlepsze w regionie warunki dla nowych inwestycji — uważa Paweł Tynel z E&Y.

— To najbardziej wyczekiwana przez spółki zarządzające SSE, samorządy i inwestorów decyzja. Oznacza ona inwestycje, reinwestycje i miejsca pracy — komentuje Teresa Kamińska, prezesPomorskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej.

Ocieplenie klimatu

Projekty rozporządzeń wydłużające działanie stref Ministerstwo Gospodarki (MG) przygotowało ponad rok temu, a w ostatnie wakacje trafiły one pod obrady komitetu Stałego Rady Ministrów (ostatni punkt przed posiedzeniem rządu). Na początku tego roku projekty stanęły na rządzie — z rozbieżnościami Ministerstwa Finansów (MF). Premier Tusk zdecydował, że resorty mają dojść do porozumienia w kwestii funkcjonowania stref do połowy czerwca, a do tego czasu rząd zablokował poszerzanie granic stref — w tym momencie czeka na to 12 z nich. Nie udało się. Z ośmiu punktów spornych resorty dogadały się w jednym. Najwięcej emocji budzi włączanie terenów do stref — MF chce, by było to możliwe tylko wtedy, gdy stopa bezrobocia w powiecie wynosi 30 proc., i nie zgadza się, by strefami obejmować istniejące fabryki.

— Wstępna akceptacja wydłużenia terminu funkcjonowania stref powoduje, że klimat wokół nich się zdecydowanie polepsza. To daje szansę na osiągnięcie kompromisu w sprawie rozbieżności — mówi Teresa Korycińska z MG.

Nad tymi rozbieżnościami Komitet Stały Rady Ministrów ma pracować w ten czwartek. Zajmie się też rozszerzeniami stref mieleckiej i kostrzyńsko- -słubickiej, które mogą przynieść ponad 1,2 mld zł inwestycji i 4,4 tys. miejsc pracy.

Lepsi od Czech

Dla firm, które stawiają fabrykę i pomoc publiczną odbierają dopiero w zwolnieniach z CIT (czyli w momencie, gdy działalność zaczyna przynosić zyski), siedem lat, które zostały do 2020 r., aktualnego terminu obowiązywania SSE, to zbyt mało czasu. Minister finansów ma do stref wiele zastrzeżeń, bo podejrzewa,że firmy i bez zwolnień podatkowych inwestowałyby w Polsce. Tymczasem podatki to bardzo popularna na świecie zachęta inwestycyjna: E&Y szacuje, że w 2008 r. działało 3 tys. stref ekonomicznych w 135 krajach. W Czechach, z którymi Polska walczy o inwestorów, rok temu weszła w życie weszła nowelizacja ustawy 72/2000, dotycząca zachęt inwestycyjnych. Wydłuża ona m.in. zwolnienia podatkowe z pięciu do 10 lat. Ze strefami działającymi do 2026 r. jesteśmy o 3 lata lepsi, przynajmniej dla firm, które odbiorą zezwolenia jeszcze w tym roku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu