Rząd tchnie życie w poręczenia

opublikowano: 17-09-2012, 00:00

Rząd pracuje nad udrożnieniem systemu poręczeń kredytowych dla małych i średnich firm. Wcześniej sam go przyblokował

Na koniec września spodziewane jest w Sejmie wystąpienie premiera, który ma wygłosić exposé, a w nim ujawnić rządowe plany przeciwdziałania spowolnieniu polskiej gospodarki. Z informacji „Pulsu Biznesu” wynika, że ważnym orężem w walce z widmem recesji mają być poręczenia i gwarancje kredytowe dla małych i średnich firm. Wygląda na to, że w przeciwieństwie do poprzedniego „kryzysowego” exposé na słowach się nie skończy.

Reanimacja systemu

Niemal dokładnie cztery lata temu, gdy po upadku Lehman Brothers kryzys rozlał się po świecie, premier na specjalnym posiedzeniu Sejmu zapowiedział wprowadzenie potężnego pakietu działań osłonowych dla polskiej gospodarki, wartego 96 mld zł. Istotnym elementem tarczy antykryzysowej miały być poręczenia kredytowe dla małych i średnich firm, które, według obliczeń rządu, miały wykreować 20 mld zł bezpiecznych, bo gwarantowanych kredytów. W rzeczywistości wartość gwarancji portfelowych udzielonych od tamtego momentu przez Bank Gospodarstwa Krajowego (BGK), który został obarczony tym zadaniem, wyniosła… 62 mln zł, co z grubsza licząc pomogło w zaciągnięciu około 100 mln zł kredytów. Dla porównania i w 2008 r. na gwarancje poszło 411 mln zł, a rok później 284 mln zł. W 2010 r. już tylko 34 mln zł. Potem było jeszcze gorzej.

Do załamania systemu gwarancji kredytowych doszło po zmianach, które wprowadził rząd w 2009 r., likwidując dwa ogólnopolskie fundusze poręczeniowe KFPK oraz FPU i wnosząc je do BGK. Polska jest jedynym krajem w UE, który przyjął taki model. Obarczenie BGK obowiązkami poręczeniowymi nie było dobrym pomysłem, ponieważ podlega on szeregowi ograniczeń wynikających z prawa bankowego, jak pilnowanie wymogów kapitałowych, ocena ryzyka kredytowego itp., które już na wstępie skrępowały dystrybucję gwarancji. Z czasem więzy udało się rozluźnić, również dzięki łaskawemu oku Komisji Nadzoru Finansowego, która do działalności poręczeniowej zaczęła stosować inną miarę. Mimo to systemu nie udało się ożywić. Teraz pojawiła się szansa, że wreszcie zostanie udrożniony.

Ominięcie Brukseli

Jak ustaliliśmy, w resorcie trwają prace nad takim przemodelowaniem systemu poręczeń, by stał się bardziej przyjazny i dostępny dla przedsiębiorców. Jedną z najważniejszych obecnie barier zniechęcających do sięgania po gwarancje jest ich wysoka cena.

— Obwieszczenie Komisji Europejskiej dokładnie określa, co musi ona zawierać. Są to m.in. koszty ryzyka, kapitału, dlatego nie możemy dowolnie ustalać ceny, chociaż w ostatnich latach spadła ona z 2 do 1,6 proc. — mówi Halina Wiśniewska, dyrektor zarządzający BGK.

Bank musi oferować stawki rynkowe, bo gdyby zastosował preferencyjne, Komisja Europejska mogłaby oskarżyć rząd o stosowanie niedozwolonej pomocy. Jest na to sposób — odwołanie się do pomocy de minimis, w ramach której poręczenia kredytowe zostaną wyłączone z nadzoru Brukseli i poręczyciele, zarówno BGK, jak lokalne fundusze, nie będą musieli trzymać się wytycznych w kwestii ceny. Według naszych informacji, resort finansów pracuje nad takim właśnie rozwiązaniem. Gdyby rząd zdecydował się po nie sięgnąć, worek z poręczeniami wreszcie mógłby się rozwiązać. Wprawdzie pomoc de minimis ma swój limit, który wynosi 200 tys. EUR i może być przyznawana raz na trzy lata, to jednak nie jest mało. Do ustalenia dopuszczalnej wartości poręczeń objętych programem de minimis Unia bierze pod uwagę wskaźnik szkodowości portfela kredytowego u poręczyciela i stosuje jako mnożnik 200 tys. EUR.

— Na podstawie takich parametrów maksymalna wartość gwarancji dla przedsiębiorcy, w okresie trzech lat, może wynieść 1,5 mln EUR. Jeśli zatem średnie poręczenie stanowi 60 proc. wartości kredytu, to kwota gwarancji w wysokości 1,5 mln EUR pozwala na uzyskanie kredytu w kwocie 2,5 mln EUR — wylicza Halina Wiśniewska.

Powołanie agencji

Odwołanie się do pomocy de minimis wymaga zmian w ustawie o poręczeniach i gwarancjach. To drobiazg wobec drugiegoprojektu ożywienia rynku doręczeniowego, nad którym od kilku miesięcy pracuje resort finansów. Wymagał on napisania osobnej ustawy. Według naszych ustaleń, na etapie uzgodnień międzyresortowych znajduje się projekt powołania Krajowej Agencji Poręczeniowej (KAPSA), która ma przejąć od BGK obowiązki gwarancyjne. O ile pomoc de minimis można uznać za doraźne lekarstwo, udrażniające poręczeniowy krwiobieg, to KAPSA ma w organizm tchnąć zupełnie nowe życie.

— Przewaga agencji nad bankiem jest oczywiste. Nie musi pilnować współczynników płynnościowych, wskaźnika adekwatności kapitałowej i, co ważne, nie jest nastawiona na zysk, może mieć stratę, co dla banku skończyłoby się zarządem komisarycznym — mówi Norbert Jeziolowicz, który z ramienia Związku Banków Polskich bierze udział w pracach nad zmianami w systemie poręczeń i gwarancji.

Większościowym akcjonariuszem KAPSA, według obecnych założeń, zostałby BGK. Agencja przejęłaby od banku udziały w sieci lokalnych i regionalnych funduszy poręczeniowych. Ostateczny kształt ustawy o KAPSA pozostaje jeszcze kwestią otwartą. Nie wiadomo też, kiedy ustawa mogłaby wejść w życie.

W Polsce działają dwa powiązane ze sobą systemy gwarancji: centralny, którym zajmuje się BGK, oraz lokalny, do którego należy 20 funduszy poręczeniowych. Bank jest udziałowcem każdego z nich. Lokalne fundusze udzielają poręczeń na mniejsze kwoty — do kilkuset złotych. Większe kredyty obsługuje BGK.

SONDA

Poręczenia są potrzebne

Przedsiębiorcy poręczeń nie znają. Pomysłowi rządu przyklaskują.

IRENEUSZ GRONOSTAJ

członek zarządu ds. finansowych Libet

Libet nie korzystał z tego typu instrumentów. System poręczeń kredytów w Polsce nie działa, podobnie jest z ubezpieczeniami: na świecie można ubezpieczyć wszystko, u nas nie. Jeśli już, to stawki są bardzo wysokie.

ROMAN ANDRZEJAK

wiceprezes Pozbudu

Nie mamy potrzeby korzystania z poręczeń kredytowych, bo Pozbud ma wystarczająco duży majątek, by nie korzystać z dodatkowych instrumentów finansowych. To dobre rozwiązanie dla start-upów czy firm bez majątku. Model działania naszej firmy pozwala na pozyskanie kredytu nawet pod przyszłe kontrakty.

ANDRZEJ ZAWADZKI

prezes Cukrohurtu

Takie poręczenia byłyby zapewne przydatne, ale problemem w tym momencie nie są same poręczenia, lecz ci, którzy tych kredytów udzielają. Zanim zdecydowalibyśmy się na nie, w pierwszej kolejności musielibyśmy więc sprawdzić, na jakich zasadach instytucja finansowa współpracująca z BGK udziela tych kredytów.

BARTOSZ ŚWIDEREK

wiceprezes Pol-Inoweksu

Generalnie nasza firma nie ma problemu z kredytami, ale każda taka inicjatywa w tych trudnych dla gospodarki czasach jest pożyteczna. Jeżeli sprzyja temu, by firmy podnosiły swoją konkurencyjność w stosunku do firm zagranicznych, to warto jej przyklasnąć. Byłoby dobrze, gdyby pojawiało się ich więcej.

 

MAREK FIREK

prezes Marelu

To ciekawa propozycja. Ostatnio chcieliśmy podnieść wysokość kredytu obrotowego, by zwiększyć zapasy magazynowe, ale liczba zabezpieczeń, procedur i wycen nas przeraziła, więc daliśmy sobie spokój. Jeśli więc ktoś wychodzi z inicjatywą, która może ten cały proces ułatwić, to jestem na „tak".

ANDRZEJ SZORNAK

wiceprezes Gant Development

Każda forma pomocy przy dzisiejszych, trudnych warunkach uzyskania kredytu, byłaby przydatna, choć nie ma co zakładać, że poręczenia będą dla branży stymulatorem. Dziś nie brakuje nam kolejnego instrumentu bankowego. Dla deweloperów mieszkaniowych liczy się popyt na mieszkania, czyli de facto zdolność banków do udzielania kredytów hipotecznych.

DARIUSZ BEBAK

wiceprezes Dasta Investu

Nie słyszałem o tej ofercie. Czy bankowe poręczenia kredytów są przydatne? Być może tak, ale zależy to od szczegółowych warunków umowy, ale może to też być kolejny instrument zarabiania dla banków. Nasza firma po spełnieniu określonych, standardowych warunków dostaje kredyty bez problemów.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy