
Xiaomi jest jedną z dziewięciu firm dodanych do listy Departamentu Obrony, co ograniczy amerykańskie inwestycje w jej papiery wartościowe. O powiązania wojskowe oskarżono także m.in. producenta samolotów Comac i giganta naftowego CNOOC.
„Ten środek administracji Trumpa po raz kolejny pokazuje opinii publicznej i społeczności międzynarodowej, czym są jednostronność, podwójne standardy i zastraszanie” - powiedział w piątek na konferencji w Pekinie rzecznik chińskiego MSZ Zhao Lijian. “Będziemy wspierać nasze firmy, aby bronić ich interesów zgodnie z prawem” - dodał.
Według International Data Corporation, Xiaomi wyprzedziło Apple’a w sprzedaży smartfonów w trzecim kwartale 2020 roku. Jeśli zakaz nie zostanie cofnięty, chiński producent może zostać usunięty z giełd w USA i globalnych indeksów porównawczych. Akcje Xiaomi straciły 10 proc. na zamknięciu giełdy w Hongkongu.
“Xiaomi przestrzega prawa i działa zgodnie z odpowiednimi regulacjami jurysdykcji w krajach, w których prowadzi swoją działalność. Dostarcza produkty i usługi do użytku cywilnego i komercyjnego. Firma potwierdza, że nie jest własnością, nie jest kontrolowana ani nie jest powiązana z chińskim wojskiem i nie jest „komunistyczną chińską firmą wojskową” jak to definiuje NDAA. Firma podejmie odpowiednie działania w celu ochrony interesów Spółki oraz jej akcjonariuszy“ - stwierdziło Xiaomi w swoim oświadczeniu.
Decyzja administracji Trumpa sprawi, że jego kampania nacisku na Chiny pozostanie w mocy na długo po ustąpieniu z urzędu. Podczas, gdy Biden i wielu Demokratów twierdzą, że są przeciwnikami strategii poprzednika, wprowadzone ograniczenia dadzą nowemu prezydentowi USA większą przewagę nad Pekinem w trakcie przyszłych negocjacji handlowych.