Rząd wyciąga rękę do biznesu

opublikowano: 16-03-2016, 22:00

Firmy mają zyskać większą ochronę przed urzędnikami. Resort rozwoju chce zmniejszyć dotkliwość kar finansowych i kontroli przedsiębiorców.

Jeśli rządowe plany rzeczywiście zostaną zrealizowane, to będzie prawdziwa „dobra zmiana” w relacjach państwa z przedsiębiorcami. Ucywilizowanie kontroli firm i jasne określenie zasad ich karania znalazło się w wykazie prac legislacyjnych Rady Ministrów. Ministerstwo Rozwoju potwierdza, że toczą się prace nad konkretnymi projektami.

Kierowane przez Mateusza Morawieckiego Ministerstwo Rozwoju ma ambitny plan ucywilizowania kontroli firm i pieniężnych kar administracyjnych. Oby nie skończyło się na dobrych chęciach.
Zobacz więcej

DOBRA ZMIANA:

Kierowane przez Mateusza Morawieckiego Ministerstwo Rozwoju ma ambitny plan ucywilizowania kontroli firm i pieniężnych kar administracyjnych. Oby nie skończyło się na dobrych chęciach. Marek Wiśniewski

— W Ministerstwie Rozwoju trwają prace nad zmianami ustawy o swobodzie gospodarczej oraz Kodeksu postępowania administracyjnego (k.p.a). Celem jest wzmocnienie zaufania do państwa w związku z kontrolami przedsiębiorców, wypracowanie jednolitych standardów nakładania administracyjnych kar pieniężnych oraz wprowadzenie instrumentów prawnych pozwalających nakładać kary finansowe adekwatnie do wagi naruszenia prawa — informuje Rafał Gruszczyński z resortu rozwoju.

Bez automatu

Na niejasne zasady nakładania pieniężnych kar administracyjnych i słabe gwarancje ochrony praw przedsiębiorców firmy skarżyły się Rzecznikowi Praw Obywatelskich (RPO). RPO interweniował na początku 2013 r., zwracając się do rządu PO-PSL o dokonanie odpowiednich zmian prawnych — niestety bez efektów. W sukurs przedsiębiorcom chce przyjść obecny rząd.

Projekty ma pilotować Mariusz Haładyj, wiceminister rozwoju. Kancelaria premiera podkreśla, że nakładanie, czasem bardzo wysokich, kar pieniężnych cechuje automatyzm i nieuwzględnianie okoliczności naruszenia prawa przez firmy. „W konsekwencji obecny rygoryzm przepisów skutkuje nakładaniem kar, gdy wystarczające byłoby np. pouczenie. Mając na uwadze, że administracyjne prawo gospodarcze przewiduje w niektórych przypadkach wysokie kary finansowe, wprowadzone zmiany pozwolą zmniejszyć obciążenia przedsiębiorców” — czytamy w rządowym dokumencie. Wysokie kary finansowe mogą nakładać na firmy przede wszystkim regulatorzy rynku (np. UOKiK, UKE, URE). Prym w surowym karaniu od lat wiedzie UOKiK, który często nakłada sankcje liczone w milionach, a nawet dziesiątkach milionów złotych (urząd ten może karać nawet do 10 proc. rocznych przychodów firmy). Rozmaite organy i urzędy wymierzają kary na podstawie wielu ustaw. Całe działy o karach finansowych zawiera np. prawo ochrony środowiska. Mnogość sankcji czyha też na branżę transportową oraz przemysł. Praktycznie każda branża czy sektor gospodarki narażony jest na dotkliwe represje. Dlatego rząd zamierza wprowadzić konkretne i jasne zasady karania. Przed wydaniem decyzji o karze urzędnicy będą musieli ocenić np. stopień i wszelkie okoliczności naruszenia prawa, czas jego trwania, warunki osobiste obwinionego, wysokość wyrządzonej szkody. Będą też musieli rozważyć, czy nie wystarczy pouczenie firmy. Nowe przepisy określą też terminy przedawnienia nałożenia i ściągalności kary oraz okoliczności uzasadniające jej odroczenie, umorzenie czy rozłożenie na raty. „Nakładanie kar nie będzie już automatyczne. Zapewnione

będzie nakładanie kar racjonalnych i adekwatnych do popełnionego naruszenia prawa” — zapewnia kancelaria premiera.

Łagodniejsze kontrole

Prawdziwą zmorą przedsiębiorców są dotkliwe kontrole, których może dokonywać kilkadziesiąt organów i inspekcji. Mimo prób poprzedniemu rządowi nie udało się ucywilizować i utemperować instytucji kontrolnych. Wiele z nich z biegiem czasu wymknęło się spod jakichkolwiek ograniczeń. Obecny rząd chce to zmienić. Kontrole mają być dokonywane na podstawie „analizy ryzyka”, czyli po identyfikacji prawdopodobieństwa naruszenia prawa. Wprowadzony ma być zakaz przeprowadzania w firmie ponownej kontroli przez ten sam organ w krótkim czasie. Pojawi się też możliwość prowadzenia wspólnych kontroli przez kilka organów, jeżeli byłoby to korzystne dla przedsiębiorcy. Firmy dostaną również prawo skarżenia się do sądu na postanowienia inspektorów.

— Propozycje te są słuszne i od dawna oczekiwane przez przedsiębiorców. Bardzo dobrze, że rząd się za to weźmie. Wiele firm jest karanych zbyt surowo, a zmasowane kontrole destabilizują funkcjonowanie biznesu. Chęć współpracy tego rządu ze środowiskami przedsiębiorców jest widoczna. Przy Ministerstwie Rozwoju powstał przecież zespół doskonalenia regulacji gospodarczych. Oby tylko plany przekuto w realne i skuteczne zmiany prawne — mówi Witold Michałek, ekspert Business Centre Club.

 

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu