Rząd wycisza głos samorządu

Jacek ZalewskiJacek Zalewski
opublikowano: 2016-08-24 22:00

PiS przyjęło generalny kurs na okrawanie uprawnień wojewódzkiego samorządu i umacnianie władzy rządowych wojewodów, bowiem w 15 z 16 województw, z wyjątkiem Podkarpacia, rządzi dawna koalicja PO-PSL.

Rok temu w atmosferze ogólnego uniesienia weszła w życie ustawa z 24 lipca 2015 r. o Radzie Dialogu Społecznego (RDS) i jej odpowiednikach wojewódzkich. Zastąpiła martwą ustawę o Trójstronnej Komisji ds. Społeczno-Gospodarczych. Trudno uwierzyć, ale tuż przed wyborami uchwalona została niemal przez aklamację, na podstawie projektu uzgodnionego przez partnerów społecznych pod patronatem prezydenta Bronisława Komorowskiego. Pierwszy skład RDS powołał już Andrzej Duda.

Szybko jednak okazało się, że udziałowcy RDS realnie mają decyzyjność taką, jak niegdyś w Komisji Trójstronnej — czyli zerową. Reprezentanci pracodawców dobitnie przekonali się o tym przy okazji podniesienia przez rząd minimalnej płacy miesięcznej oraz stawki godzinowej.

Kuriozalna jest także forsowana obecnie nowelizacja ustawy o RDS, mimo uzgodnienia, że jej całościowy przegląd nastąpi po dwóch latach. Faktycznie niezbędna korekta zasad finansowania wojewódzkich rad dialogu społecznego (WRDS) staje się pretekstem do zabrania ich z kompetencji marszałków województw do wojewodów.

Zmiana ma znaczenie nie techniczne, lecz zasadnicze. Poniżej zamieszczamy fragmenty dwóch stanowisk udziałowców RDS. Prawdziwe powody tzw. dobrej zmiany mają korzenie polityczne — w 15 z 16 województw, z wyjątkiem Podkarpacia, rządzi dawna koalicja PO-PSL. Zbliża się dopiero półmetek kadencji, zatem taka sytuacja potrwa do jesieni 2018 r. Dlatego PiS przyjęło generalny kurs na okrawanie uprawnień wojewódzkiego samorządu i umacnianie władzy rządowych wojewodów. Sprawa WRDS jest tylko jego zwiastunem.