Rząd zablokuje reformę CBA

Jarosław Królak
opublikowano: 25-09-2008, 00:00

Przycięcie kompetencji CBA i poddanie jego spektakularnych akcji pod nadzór sądowy nie podoba się rządowi PO. PiS triumfuje.

Lewica proponuje

korzystne zmiany dla firm i obywateli

Przycięcie kompetencji CBA i poddanie jego spektakularnych akcji pod nadzór sądowy nie podoba się rządowi PO. PiS triumfuje.

Posłowie lewicowej opozycji proponują ustawowe zwolnienie Mariusza Kamińskiego, szefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego (CBA), odebranie specsłużbie uprawnień do działań operacyjno-rozpoznawczych i "zwalczania działalności godzącej w interesy ekonomiczne państwa", poddanie jej kontroli prokuratury, sądu i Sejmu. Wszystko to w imię obrony praw obywatelskich.

Jednak projekt pilotowany przez posła Jana Widackiego nie znajduje poparcia w rządzie.

Kancelaria premiera jest przeciw. Podobnie klub Platformy Obywatelskiej (PO).

— Osobiście mam bardzo negatywny stosunek do CBA, lecz instytucja ta podlega rządowi i my jako klub będziemy głosować zgodnie ze stanowiskiem rządu — mówi Zbigniew Chlebowski, przewodniczący klubu PO.

— Byłem przekonany, że nasz projekt będzie prezentem dla rządu i PO. Teraz okazuje się, że widocznie premier Donald Tusk polubił pisowskie CBA, które jeszcze niedawno odsądzał od czci i wiary — mówi poseł Jan Widacki.

Zazdrość?

Czy pamiętacie państwo, kogo najbardziej powinni się bać Kulczyk, Krauze i wszyscy inni przedsiębiorcy? Oczywiście kierowanego przez Mariusza Kamińskiego CBA.

Która instytucja za rządów Prawa i Sprawiedliwości (PiS) była zaciekle krytykowana przez idącą do władzy PO? Pytanie retoryczne.

Partia Donalda Tuska zapowiadała, że jeśli wygra wybory, to uporządkuje antykorupcyjne biuro, aby już nigdy nie łamało praw obywatelskich i nie było przez nikogo niekontrolowanym swoistym "państwem w państwie". PO dotąd nic w tym kierunku nie zrobiła. Mało tego, chce zablokować reformatorski projekt (dostał właśnie numer druku sejmowego — 984) dawnego LiD, a obecnie pilotowany przez posła Jana Widackiego, reprezentującego Demokratyczne Koło Poselskie.

— Nie jestem zaskoczony niechęcią rządu do naszego projektu. PO przecież nic nie robi dla realizacji obietnicy oczyszczenia kraju z bałaganu pozostałego po rządach partii Kaczyńskiego — zżyma się poseł Widacki.

Dodaje jednak, że projektodawcy będą przekonywać rząd i klub PO do zmiany stanowiska.

Niechęć kancelarii premiera do projektu lewicy bardzo cieszy PiS.

— Mamy wielką satysfakcję, że premier przekonał się do pana Kamińskiego i nabrał do niego oraz CBA dużego zaufania — mówi Maks Kraczkowski, poseł PiS.

Proszący o anonimowość poseł PO uważa, że opór kancelarii premiera może wynikać z tego, że wkrótce premier zaproponuje swój projekt zmian i sobie przypisze sukces w okiełznaniu kontrowersyjnego CBA.

Warto przypomnieć, że parę miesięcy temu minister ds. walki z korupcją Julia Pitera opracowała raport na temat rzekomych przestępstw i nadużyć ze strony funkcjonariuszy CBA. Do dziś nie ujrzał on światła dziennego.

Co w projekcie

Projekt odbiera instytucji Mariusza Kamińskiego kompetencje do zwalczania przestępstw godzących w interesy ekonomiczne państwa, czyli jedno z głównych zadań.

— Dokładnie takie same zadania ma ABW, więc nie ma uzasadnienia dublowanie tych kompetencji przez CBA — tłumaczy Jan Widacki.

Projekt przewiduje automatyczne zwolnienie obecnego szefa tej służby.

— Z chwilą wejścia nowej ustawy w życie szef CBA traciłby stanowisko z mocy prawa — dodaje poseł Widacki.

Projekt umożliwia odwoływanie szefa CBA przed upływem kadencji (teraz jest to niemożliwe) na wniosek rządu lub z inicjatywy Sejmu. CBA trafiłoby pod skrzydła MSWiA, tak jak pozostałe służby, np. policja czy Straż Graniczna.

Najważniejszą propozycją z punktu widzenia firm i obywateli jest poddanie CBA kontroli prokuratury, sądu i Sejmu.

— Nad postępowaniem przygotowawczym czuwałby prokurator. Zaś osoby pokrzywdzone mogłyby składać skargi na CBA do sądu. To zwiększenie gwarancji przestrzegania praw obywatelskich — mówi Jan Widacki.

Projekt ma poparcie Sądu Najwyższego.

W 2007 r. CBA przeprowadziło 284 sprawy. Zarzuty postawiono 169 osobom, a 59 aresztowano.

Potrzebna

lepsza

kontrola

Wojciech Kruk

przewodniczący Rady Krajowej Izby Gospodarczej

W ciągu ostatnich lat w Polsce utworzono ad hoc wiele rozmaitych instytucji, które nie do końca właściwie realizują swoje zadania i cele. Jedną z nich jest CBA, powołane pod rządami PiS. Nie mówię, że taka służba jest zbędna. Problem leży w uregulowaniu jej kompetencji, które są miejscami zbyt duże, a niektóre pokrywają się z uprawnieniami innych służb. Na tym tle może dochodzić do nieporozumień między służbami. Poselskiego projektu zmian w ustawie o CBA nie znam, ale instytucja wymaga przeorganizowania. Nie może być tak, że mając tak wielkie możliwości zwalczania korupcji, zajmuje się kreowaniem akcji w stylu afery gruntowej z udziałem Leppera, czy sprawą Beaty Sawickiej zamiast wykrywaniem normalnych afer korupcyjnych. Uważam, że CBA przydałoby się odpolitycznienie i demokratyczny nadzór.

Niepotrzebne

państwo w państwie

Jarosław Chałas

ekspert Business Centre Club

W panteonie wszystkich służb CBA, oczko w głowie poprzedniej władzy, ma ewidentnie pozycję uprzywilejowaną. Problem w tym, że dano tej instytucji wszystkie możliwe kompetencje, co doprowadziło do dublowania uprawnień funkcjonariuszy pana Mariusza Kamińskiego z innymi służbami. I to jest problem. Uważam, że sama idea powołania CBA jest słuszna, lecz to nie musi być specsłużba, sytuowana ponad innymi. Biuro antykorupcyjne powinno działać na podobnych zasadach jak pozostałe służby. Nie może być państwem w państwie. Dlatego warto uporządkować jego działania. Moim zdaniem, dobrym pomysłem jest poddanie CBA kontroli prokuratury, sądu i Sejmu.

Zwiększyłyby się gwarancje poszanowania praw obywatelskich i zasad państwa prawa.

Przykładowe akcje służby antykorupcyjnej

Operacja Lepper — funkcjonariusze CBA zatrzymali dwóch mężczyzn, którzy powołując się na wpływy w ministerstwie rolnictwa, żądali 3 mln zł łapówki za odrolnienie działki na Mazurach. W wyniku tej "afery" z funkcji ministra odwołano Andrzeja Leppera, a rząd Kaczyńskiego upadł.

Prowokacja wobec Beaty S.

— CBA na gorącym uczynku zatrzymało burmistrza Helu i posłankę PO Beatę S. Burmistrz miał rzekomo wziąć 150 tys. zł łapówki za ustawienie przetargu na sprzedaż nieruchomości. Posłanka za pośrednictwo w tej transakcji rzekomo miała żądać 100 tys. zł.

Cios w COS — CBA zatrzymało dwóch dyrektorów Centralnego Ośrodka Sportu (COS) podejrzanych o rzekome żądanie łapówek za wynajem sal na stołecznym Torwarze. Funkcjonariusze ustalili, że kierownictwo COS planowało nielegalne interesy na szeroką skalę podczas organizacji EURO 2012. W rezultacie aresztowano byłego ministra sportu Tomasza L.

Mirosław G. — słynnemu kardiochirurgowi CBA postawiło 46 zarzutów korupcyjnych.

Akcja Dialog — funkcjonariusze zatrzymali dwóch dyrektorów odpowiedzialnych za umowy i zakupy w spółce Telefonia Dialog oraz kilkunastu współpracujących z firmą biznesmenów podejrzanych o rzekome wręczanie łapówek za zapewnianie zleceń i zamówień.

Gorzów — zatrzymanie dwóch szefów gorzowskiej spółki kupieckiej na gorącym uczynku przyjęcia 200 tys. zł łapówki za rzekome uzależnienie od niej wypłaty kilku milionów złotych za wykonane prace budowlane.

Zielona Góra — rozbicie grupy przestępczej pracowników Rejonowego Zarządu Infrastruktury w Zielonej Górze, którzy rzekomo przyjmowali łapówki i fałszowali dokumenty związane z przetargami na ogromną skalę.

Rewolucja w służbie*

Automatyczne zwolnienie Mariusza Kamińskiego, szefa CBA — projekt zakłada zwolnienie go z mocy prawa w chwili wejścia nowelizacji w życie.

Możliwość odwoływania szefa CBA przed upływem kadencji — na wniosek rządu lub z własnej inicjatywy Sejmu mógłby odwoływać szefa biura większością 2/3 głosów.

Badania kandydata na szefa CBA pod kątem uzależnień — kandydat musiałby być wolny od uzależnienia od alkoholu, narkotyków oraz być w pełni sprawny psychicznie.

Nadzór MSWiA nad CBA — przeniesienie zwierzchnictwa nad służbą z premiera na ministra spraw wewnętrznych.

Odebranie CBA prawa do czynności operacyjno-rozpoznawczych — funkcjonariusze prowadziliby jedynie działania analityczne. Straciliby prawo "zapobiegania" przestępstwom, a mogliby tylko ścigać popełnione.

Odebranie CBA prawa do zwalczania przestępstw godzących w ekonomiczne interesy państwa — te przestępstwa ścigałaby ABW, a CBA skupiłaby się tylko na zwalczaniu korupcji.

Kontrola prokuratury, sądów i Sejmu nad CBA — nad postępowaniem przygotowawczym czuwałby prokurator. Osoba pokrzywdzona mogłaby poskarżyć się sądowi. Sejm dostawałby pełne raporty z działalności biura.

Jarosław

Królak

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu