Już nie pięć, ale sześć warunków będą musiały spełnić zagraniczne fundusze inwestycyjne, aby korzystać w Polsce ze zwolnienia z 19-procentowego podatku dochodowego od osób prawnych (CIT). Problem w tym, że zmiana mogła zostać wprowadzona w sposób niezgodny z konstytucją.
— Nowelizację opublikowano w Dzienniku Ustaw 3 listopada. Zacznie obowiązywać po 30 dniach, czyli 4 grudnia. To oznacza, że wejdzie w życie w trakcie roku podatkowego, co jest niezgodne z konstytucyjnymi zasadami wprowadzania pogarszających sytuację podatników zmian w podatkach dochodowych — mówi Agnieszka Rzepecka, prezes OpusTrust.
— Tak samo jak w przypadku podatku dochodowego od osób fizycznych, również w przypadkuCIT nie wolno wprowadzać zmian niekorzystnych dla podatników w trakcie roku podatkowego — dodaje prof. Piotr Winczorek, znany konstytucjonalista.
Dokręcanie śruby
Szukając dodatkowych wpływów budżetowych, polski rząd konsekwentnie uderza w tzw. raje podatkowe. Jego głównym zadaniem jest renegocjowanie umów o unikaniu podwójnego opodatkowania (m.in. z Maltą, Cyprem, Singapurem, Malezją, Luksemburgiem, Indiami). Jednak solą w oku naszego fiskusa jest też wymuszone prawem UE zwolnienie z CIT, przysługujące od około roku działającym w Polsce zagranicznym funduszom inwestycyjnym.
— Zagraniczne rozwiązania mają szereg zalet, m.in. nie ograniczają katalogu instrumentów, w które można inwestować. Często zagraniczne fundusze można założyć szybciej, bo są mniej restrykcyjnie nadzorowane niż te zakładane w Polsce. Nie muszą też być zarządzane przez TFI — wylicza Agnieszka Rzepecka.
Polski rząd postanowił więc okrężną drogą wymusić licencjonowane i nadzorowane zarządzanie. Kto nie spełni tego warunku, straci prawo do zwolnienia i będzie musiał płacić podatek dochodowy.
— Formalnie warunek ten dotknie wszystkie zagraniczne fundusze inwestycyjne, w praktyce jednak szczególnie uderzy w fundusze luksemburskie i cypryjskie — dodaje prezes OpusTrust. To w tych krajach nie ma prawnego wymogu zarządzaniafunduszami przez podmioty posiadające stosowne zezwolenia.
— Chcąc nadal korzystać ze zwolnienia z CIT, fundusze będą musiały spełniać nowy warunek. To jednak problem ekonomiczny, gdyż będzie się wiązał z niemałymi kosztami dostosowania się do nowego wymogu prawnego. Szacujemy, że dotknie kilkadziesiąt funduszy inwestujących w Polsce — mówi Agnieszka Rzepecka.
Kuchennymi drzwiami
Prawnie wątpliwy jest jednak sposób wprowadzenia nowego wymogu. Trybunał Konstytucyjny (TK) wielokrotnie podkreślał, że parlament nie może wprowadzać niekorzystnych dla obywateli zmian w podatku dochodowym w trakcie roku podatkowego. Nie wypowiedział się dotąd w tej kwestii w przypadku CIT, bo nie było takiej skargi. Jednak prawnicy uważają, że działa tu prawo analogii. — CIT to podatek podobny do PIT. Także jest płacony od dochodu, tylko przez inne podmioty. Myślę, że mamy tu problem natury konstytucyjnej — mówi prof. Piotr Winczorek. Renata Dłuska, doradca podatkowy w MDDP, potwierdza, że parlament mógł popełnić błąd. — W trakcie roku podatkowego nie można wprowadzać większych obciążeń czy dodatkowych obowiązków także w CIT. Złamanie tej zasady podważa zaufanie do państwa — mówi Renata Dłuska. Prof. Witold Modzelewski, były wiceminister finansów, mówi o zaniechaniu legislacyjnym. — Widać tu wadliwość w sposobie wprowadzenia zmian. Jednak były już podobne przypadki i nic sobie z tego nie robiono — mówi prof. Modzelewski. Jest szansa, że kwestią CIT zajmie się TK i zakończy dyskusję raz na zawsze. — Już rozpoczęliśmy rozmowy z grupą posłów, których chcemy poprosić o wniesienie skargi do TK — mówi Agnieszka Rzepecka.