Rząd zdąży albo nie

01-09-2015, 22:00

Trwający od 1 do 4 września XXIII Międzynarodowy Salon Przemysłu Obronnego w Kielcach wyrósł na trzecie co do wielkości targi militarne w Europie, po Paryżu i Londynie.

Ściąga największe firmy i najnowocześniejsze technologie. Przyczyna wzrostu liczby wystawców jest bardzo prozaiczna. Program modernizacji polskich sił zbrojnych na lata 2014–22 przewiduje zakupy broni i sprzętu za kwotę co najmniej 130 mld zł. To naprawdę tłusty kąsek, nie tylko w realiach pacyfistycznego NATO.

GROŹNA BROŃ:
Zobacz więcej

GROŹNA BROŃ:

Jednym z przebojów salonu w Kielcach są bezzałogowe statki powietrzne, wcale nie przypominające brzęczących na niebie małych dronów. To prawdziwe samoloty o sporym zasięgu, wykorzystywane nie tylko do obserwacji, lecz również działań bojowych. JACEK ZALEWSKI

Kapitalne znaczenie ma zatem kwestia, do kogo ten strumień budżetowych pieniędzy trafi.

Salon w Kielcach potwierdza, że z roku na rok umacnia się coraz więcej polskich firm z szeroko rozumianej branży obronnej. Ale z drugiej strony nabrzmiewa dramat tradycyjnych producentów. Klasycznym przykładem są zakłady Bumar-Łabędy, włączone w trybie ratunkowym do Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Własnych czołgów nie będą produkowały już nigdy, szansą na przeżycie staje się co najwyżej serwis poniemieckich Leopardów.

W kolejce już się ustawili producenci śmigłowców bojowych. Program Kruk obejmujący 30–40 maszyn wart jest 5–9 mld zł. Paradoksalnie nie został jednak zakończony głośny przetarg na zakup śmigłowców wielozadaniowych za 13 mld zł. Konsorcjum Airbus triumfalnie wystawiło w Kielcach maszynę H225M Caracal, ku zgryzocie odrzuconych firm z Mielca i Świdnika. MON ogłosiło wynegocjowanie ceny i na tym rola resortu się zakończyła. Piłeczka przerzucona została do Ministerstwa Gospodarki, które ma ustalić warunki offsetu. Wykonanie tego trudnego zadania i zawarcie przez rząd umowy na dostawę śmigłowców do końca jego kadencji nie wydaje się możliwe. Odpowiadając na moje pytanie o realny termin jej podpisania, wicepremier Tomasz Siemoniak wyłożył filozofię, którą przytaczam w tytule.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: JACEK ZALEWSKI

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Rząd zdąży albo nie