Tworzenie pracowniczych programów emerytalnych ma sens, jeżeli stać na to i pracowników, i pracodawców. Niestety, obecnie w Polsce niska płaca netto jest konsekwencją wysokich publicznoprawnych obciążeń płac. Najlepszą inwestycją dla przyszłych emerytów jest silna i rozwijająca się gospodarka, która zapewnia pracę młodym ludziom, a także większe dochody podatkowe. Niższe obciążenia pracy spowodują, że pracownikowi zostanie więcej pieniędzy netto, zatem więcej wyda on na konsumpcję, także innowacji — przedsiębiorca zaś osiągnie większe przychody, zatem zatrudni więcej osób i przeznaczy dodatkowe kwoty na innowacyjny rozwój.
Taki mechanizm jest najprostszy i najskuteczniejszy, ale tkwi w nim istotny problem. Otóż okazałoby się, że wówczas nie potrzeba… rządowych planów, że to przedsiębiorcy i konsumenci decydują, co jest innowacyjnością, a nie centralny aparat urzędniczy. Zadaniem państwa jest ułatwianie działalności gospodarczej, a przedsiębiorców — innowacyjność i podejmowanie biznesowego ryzyka. Przedsiębiorca zawsze podejmuje decyzje bardziej racjonalne, ponieważ ryzykuje pieniędzmi swoimi. Urzędnicy zaś — budżetowymi krajowymi lub unijnymi, czyli… niczyimi.