Rządowy renesans społecznych M

  • Emil Górecki
opublikowano: 14-10-2014, 00:00

Nawet 30-letnie kredyty z preferencyjnym oprocentowaniem — to oferta dla samorządowych inwestorów w mieszkania na wynajem.

Społeczne budownictwo czynszowe — brzmi jak określenie z lat minionych. Idea jednak na tyle atrakcyjna, że rząd chce rozruszać ten wycinek rynku. Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju (MIR) razem z resortem finansów i Bankiem Gospodarstwa Krajowego (BGK) pracują nad uruchomieniem funduszu municypalnego, który miałby uzupełnić Fundusz Mieszkań na Wynajem w mniejszych miejscowościach, gdzie trudno o opłacalność najmu. Inwestorzy budynków na wynajem będą mogli skorzystać z długoletnich kredytów z dopłatą Banku Gospodarstwa Krajowego (BGK) do odsetek. Pierwsze projekty mogłyby ruszyć już w przyszłym roku.

— W Polsce nie ma oferty dla ludzi o zbyt niskim poziomie dochodów, by kupić czy wynająć mieszkanie na zasadach komercyjnych, a jednocześnie zbyt wysokim, by kwalifikować się do mieszkań komunalnych czy socjalnych. Chcemy tę lukę wypełnić. Deficyt mieszkań budownictwa społecznego na wynajem szacujemy na ok. 100 tys. W programie pilotażowym, czyli przez pięć lat, moglibyśmy sfinansować ich ok. 10 tys., co pozwoli rozruszać rynek — mówi Paweł Orłowski, wiceminister w MIR.

Program ma być jednym z instrumentów lokalnej politykimieszkaniowej gmin. Jego organizatorzy liczą, że skorzystają na nim m.in. rodziny z dziećmi i osoby młode. Skąd pieniądze? M.in. z Krajowego Funduszu Mieszkaniowego, którego aktywa trafiły do BGK w 2009 r.

— Ma to być program wsparcia kredytowego z BGK dla inwestorów, którymi mogłyby być między innymi samorządy, spółki komunalne czy Towarzystwa Budownictwa Społecznego (TBS). Kredyt mógłby być przyznawany nawet do 30 lat, a preferencje polegałyby na dotacjach do oprocentowania pochodzących z budżetu państwa — dodaje Paweł Orłowski.

Fundusz municypalny ma współgrać m.in. z Narodowym Programem Rewitalizacji, bo kompleksowa odbudowa tkanki miejskiej ma być jednym z priorytetów nowej perspektywy budżetowej UE na lata 2014-20. Polska na rewitalizację chce przeznaczyć nie mniej niż 25 mld zł z dotacji i powiększyć tę pulę o pieniądze samorządów i partnerów prywatnych.

— Chciałbym, żeby politycy — konstruując podobne narzędzia jak fundusz municypalny — uwzględniali zróżnicowaną zasobność samorządów. Mojego miasta nie stać na kredyt, nawet długoletni i preferencyjny. Jesteśmy blisko przekroczenia limitów zadłużenia, pieniądze wolę inwestować w przyciąganie biznesu i tworzenie miejsc pracy. W znacznie zamożniejszej Zielonej Górze TBS-y sprawdzają się doskonale, a dzięki temu programowi będą mogły się rozwijać jeszcze bardziej — mówi Wadim Tyszkiewicz, prezydent Nowej Soli.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Górecki

Polecane