Rządy radzą jak się leczyć taniej

Dorota Wojnar
opublikowano: 09-10-2008, 00:00

Nowe, coraz lepsze, ale drogie leki kontra tańsze, ale kopiowane. Na rynku farmaceutycznym od lat o miliardy złotych walczą dwa obozy.

Innowacja przynosi postęp, kopia — dostępność

Nowe, coraz lepsze, ale drogie leki kontra tańsze, ale kopiowane. Na rynku farmaceutycznym od lat o miliardy złotych walczą dwa obozy.

Producenci leków podzieleni na dwa obozy — innowacyjny i generyczny — kawałek po kawałku dzielą między siebie pigułkowy tort. Do Związku Pracodawców Innowacyjnych Firm Farmaceutycznych Infarma należy 31 firm, a Polski Związek Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego skupia 20 producentów leków generycznych.

Na czym polega różnica? Otóż firmy innowacyjne produkują leki nowe, oryginalne, przez nie opatentowane. Generyczne produkują zaś odpowiedniki oryginalnych, których ochrona patentowa już się zakończyła. I sprzedają je po niższych cenach, co ma niebagatelne znaczenie dla pacjentów.

Warto tu przypomnieć, że inwestycje firm farmaceutycznych są dość ryzykowne, bo najwięcej potencjalnych leków odrzucanych jest w trzeciej fazie badań klinicznych, która kosztuje 135-270 mln USD. Dlatego, gdy operacja się jednak powiedzie, innowacyjne firmy farmaceutyczne spodziewają się sporych zysków, które muszą "zapracować" także na te nieudane. Wynalazki są więc chronione patentami przez lata. W UE nowy lek teoretycznie chroniony jest patentem przez 20 lat, ale po ośmiu latach od jego wejścia na rynek firmy generyczne mogą składać wnioski o dopuszczenie do obrotu odpowiednika, czyli leku generycznego. Może on trafić do aptek dopiero za dwa kolejne lata.

"Wbrew panującej powszechnie opinii, średni czas potrzebny na opracowanie i rejestrację pojedynczego produktu skrócił się w ciągu 17 lat o 40 miesięcy, co oznacza, że producenci leków oryginalnych zyskują dodatkowe trzy i pół roku wyłączności na obrót danym wyrobem (…), czyli dodatkowe trzy i pół roku na uzyskanie zwrotu z inwestycji" — czytamy w raporcie "Fakty i mity przemysłu farmaceutycznego", wydanego przez Europejskie Stowarzyszenie Producentów Leków Generycznych EGA.

Polityka rządzi listą

Tylko w niektórych krajach Unii Europejskiej, w tym w Polsce, aptekarze mogą wydawać pacjentom tańsze odpowiedniki generyczne zamiast wypisanych przez lekarza droższych leków oryginalnych. W USA taka możliwość istnieje we wszystkich stanach.

Pacjenci z nowych krajów członkowskich najczęściej kupują generyki (60-80 proc. sprzedaży), które są znacznie tańsze niż w krajach starej Unii. Takie wybory wspierają rządy nowych krajów unijnych, które na listę leków refundowanych w większości wpisują leki generyczne — o 20-80 proc. tańsze od oryginalnych. Tak też jest i w Polsce.

— Nakłady na ochronę zdrowia, w tym leki, są w naszym kraju bardzo niskie w porównaniu z resztą UE. Skutkuje to ograniczonym dostępem do nowych terapii. Poziom współpłacenia za leki przez pacjenta jest u nas najwyższy w Europie. Także udział w ogólnym rynku leków leków generycznych w porównaniu z lekami innowacyjnymi jest nieporównywalnie wyższy w naszym kraju — wylicza Adam Linka z firmy Pfizer.

Według Mariusza Ignatowicza, lidera zespołu ds. sektora farmaceutycznego i ochrony zdrowia w PricewaterhouseCoopers, głównym wyzwaniem jest ogromny koszt innowacji.

— Firmy farmaceutyczne inwestują w badania i rozwój dwa razy więcej niż 10 lat temu, a uzyskują dwie piąte ówczesnej ilości nowych leków. Taki model biznesowy nie może być trwały. Sektor powinien skoncentrować się na wytwarzaniu leków, które będą dawać wymierne korzyści. Rządy i płatnicy muszą brać aktywny udział w procesie tworzenia innowacji, np. przez uelastycznienie regulacji prawnych, i premiować sektor farmaceutyczny za wysiłek badawczy — uważa Mariusz Ignatowicz.

Polskie znaczy dobre

Taką premią może być wprowadzenie leku innowacyjnego na listę refundacyjną.

— W Polsce refunduje się mało nowych leków, a pacjenci nie mają wystarczającego dostępu do najnowszych zdobyczy farmakologii, dostępnych w innych krajach UE, nawet tych zbliżonych do Polski pod względem PKB. Pozytywną zmianą ostatnich dwóch lat, po blisko ośmioletniej przerwie, było wprowadzenie na listy refundacyjne nowych leków w psychiatrii, okulistyce i częściowo kardiologii. Ale pacjenci onkologiczni i cierpiący na choroby neurologiczne wciąż nie mają dostępu lub mają dostęp ograniczony do innowacyjnych terapii, które są standardami w innych krajach — dodaje Adam Linka.

Według prognoz, w 2020 r. co czwarty Polak będzie miał więcej niż 60 lat (o 50 proc. więcej niż dziś). Wzrosną koszty opieki medycznej społeczeństwa. A jak wynika z badania opinii publicznej przeprowadzonej przez PBS, z roku na rok zmniejsza się liczba Polaków, którzy z braku pieniędzy nie wykupują wszystkich wypisanych na recepcie leków, a za to wybierają tańsze odpowiedniki generyczne. Jest też dobra wiadomość dla rodzimych wytwórców — odsetek osób pozytywnie oceniających krajowe leki wzrósł z 77 do 91 proc.

Dorota Wojnar

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Wojnar

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu