W poniedziałek inwestorzy nadal sprzedawali akcje na amerykańskich giełdach. Wśród wskazywanych powodów przeceny wymieniano słabnięcie wiary w tzw. miękkie lądowanie, czyli stłumienie przez Fed inflacji bez wywoływania recesji gospodarki. Szef Fed w Minneapolis, Neel Kashkari, zauważył, że utrudnić mogą to dalsze zakłócenia łańcuchów dostaw spowodowane m.in. przez determinację władz Chin w realizacji polityki „zero COVID”. W ostatnich dniach doprowadziła ona do zaostrzenia lockdownu w Szanghaju. Negatywne skutki wcześniejszych takich działań pokazały poniedziałkowe dane o chińskim eksporcie, który rósł w kwietniu najsłabiej od dwóch lat. Obligacje początkowo taniały w poniedziałek wraz z akcjami, rentowność „dziesięciolatek” USA doszła najwyżej od prawie 4 lat, ale pod koniec sesji pojawili się chętni na przecenione papiery i rentowności zaczęły spadać. Nie wywołało to reakcji rynku akcji, który kończył sesję w pobliżu dziennego minimum. Indeks dolara doszedł w poniedziałek do 20-letniego maksimum, ale pod koniec sesji także cofnął się i rósł minimalnie.

Spadły kursy 86 proc. spółek wchodzących w skład S&P500. Podaż przeważała w 10 z 11 głównych segmentach rynku. Największej doświadczyła branża energii (-8,3 proc.), pociągnięta w dół przez pokaźny spadek notowań ropy wywołany obawą osłabienia popytu, którą obudziła m.in. informacja o obniżeniu ceny ropy dla klientów z Azji przez Arabię Saudyjską. W pierwszej trójce najmocniej przecenionych segmentów znalazły się jeszcze dyskrecjonalne dobra konsumpcyjne (-4,3 proc.) oraz nieruchomości (-4,6 proc.). Najlepiej na tle rynku wypadły segmenty „defensywne”: użyteczności publicznej (-0,8 proc.), który jako jedyny wśród spadkowych zanotował stratę poniżej 2 proc., a także dóbr codziennego użytku (0,05 proc.), utrzymywany na plusie głównie dzięki drożejącym detalistom spożywczym. Takim detalistą jest Walmart (1,2 proc.), który był jednym z 7 z liczącej 30 blue chipów średniej Dow Jones, któremu udało się zakończyć sesję wzrostem kursu. Wśród taniejących spółek z indeksu największej przeceny doświadczył Boeing (-10,5 proc.), po pojawieniu się opinii sugerującej możliwość anulowania projektu samolotów 777X.
Spadła wartość 81 proc. z ponad 3,7 tys. spółek z Nasdaq Coposite oraz 88 wchodzących w skład Nasdaq 100 (-4,0 proc.). Wśród 20 spółek o największej wartości notowanych na Nasdaq wzrósł jedynie kurs PepsiCo (0,8 proc.). Najmocniej staniała Tesla (-9,0 proc.), do czego mogła przyczynić się wiadomość o wstrzymaniu dostaw do spółki przez jej partnera z Szanghaju, u którego pracowników wykryto COVID-19. W grupie FAANG najmocniej spadł kurs Amazon (-5,2 proc.), a najmniej Alphabet (-2,2 proc.).
