Wartość głównych indeksów amerykańskich rynków akcji zmieniła się w piątek w niewielkim stopniu. Obrót był także niski. Tłumaczono to niepewnością co do kontynuacji wzrostów. Dane makro: indeks nastrojów konsumentów i sprzedaż nowych domów, sprzyjały popytowi. Negatywnie oddziaływał dalszy wzrost cen ropy, obecnie najdłuższy od dwóch lat, co tłumaczy się rosnącą obawą zaostrzenia konfliktu z Iranem.
Na zamknięciu rosły indeksy 5 z 10 głównych segmentów S&P500. Najmocniej drożały spółki IT (0,56 proc.), najmocniej przecenione w czwartek – użyteczności publicznej (0,5 proc.) i energii (0,4 proc.). Najsłabszym segmentem były spółki finansowe (-0,44 proc.). Indeksy pozostałych tracących spadały o mniej niż 0,1 proc. Spośród spółek z S&P500 najmocniej drożał, tak jak w czwartek, Sears Holding. To wciąż reakcja na decyzję „odchudzenia” biznesu detalisty i zgromadzenia pokaźnej gotówki dzięki sprzedaży części aktywów. W grupie najmocniej przecenionych spółek znalazły się First Solar, taniejący mocno już dzień wcześniej po zapowiedzi przyspieszonego zakończenia dopłat do energii słonecznej w Niemczech. Taniał wyraźnie również Gap, który zapowiedział niższy niż oczekiwano zysk w tym roku. Spośród spółek z Nasdaq Composite i Dow Jones spadki i wzrosty rozkładały się mniej więcej po połowie. Najmocniej drożejącymi blue chipami były emitent kart kredytowych American Express, koncern farmaceutyczny Pfizer i naftowy nr. 2 w USA – Chevron. Najmocniej taniały Bank of America, gigant IT Hewlett-Packard, którego raport kwartalny wywołał w czwartek rozczarowanie, oraz Johnson & Johnson – producent leków i sprzętu medycznego.
