Tice, który stał się słynny dzięki trafnemu ogłoszeniu w 2007 roku osiągnięcia maksimów przez rynki akcji twierdzi, że na Wall Street jest obecnie wielka armia ludzi, którzy nie chcą widzieć iż ponad 30 proc. wzrost S&P500 to tylko odbicie korekcyjne na rynku niedźwiedzia.
- Jeszcze będzie wiele takich korekcyjnych odbić. Jednakże, oczekujemy także dalszych spadków, z których każdy może ustanawiać nowe minima – powiedział Tice.
Ocenia on, że S&P500 może spaść do 400 pkt. Oznacza to ponad 50 proc. spadek wobec obecnej wartości.
- Nie mieliśmy jak dotąd fazy kapitulacji na rynkach akcji – podkreślił Tice.
Zaznaczył, że indywidualni inwestorzy jeszcze nie pozbyli się akcji, co może wyznacza potencjał kolejnych spadków.
- Brak umiaru i nierównowaga, którą stworzyliśmy w okresie ostatnich 25 lat były tak wielkie, że musimy zapłacić należną cenę – powiedział Tice. – To nie jest tylko zwyczajna recesja. My nazywamy to depresją – dodał.
MD, moneynews.com