Są następcy JP Morgana

Brytyjski bank Standard Chartered chce zatrudnić 500 osób. Z projektem wraca Fidelity, fundusz powierniczy z USA. PAIIH obsługuje 12 podobnych projektów

Gdy pod koniec września otwarcie biura, w którym będzie pracować 3 tys. osób, zapowiedział JP Morgan, eksperci byli przekonani, że największy bank inwestycyjny ściągnie kolejne projekty. I ściągnął.

NOWA STOLICA:
Zobacz więcej

NOWA STOLICA:

Warszawa jest pierwsza w Polsce pod względem liczby centrów usług biznesowych — działa ich 167, ale najwięcej pracowników w sektorze ma Kraków — 55,8 tys. osób. Jednak od kwietnia 2016 r. do kwietnia 2017 r. to w Warszawie powstało najwięcej miejsc pracy w branży: 5,9 tys., wynika z danych ABSL. [FOT. FOTOLIA]

Tysiące etatów

— Standard Chartered rozważa otwarcie centrum usług. Pod uwagę bierze Warszawę, Kraków i jeszcze jedno miasto w Europie. Firma mówi o 500 miejscach pracy, ale docelowo może ich być tysiąc. Przedstawiciele banku byli w Polsce, kolejne spotkania odbędą się w listopadzie — twierdzi źródło „PB”. Warszawa ma szansę na jeszcze jeden projekt. Trzy stolice w Europie Środkowej i Wschodniej, w tym Pragę i Warszawę, sprawdza Fidelity, amerykański fundusz powierniczy, który chce otworzyć centrum usług. — Firma zamierza zatrudnić kilkaset osób — twierdzi rozmówca „PB”.

Wiktoriański bank

Standard Chartered powstał z połączenia dwóch brytyjskich banków, do którego doszło w 1969 r., ale oba działają ponad sto lat: Chartered Bank od 1853 r., a Standard Bank od 1862 r. Pierwszy rozpoczął działalność od Bombaju, Kalkuty, Szanghaju, Hongkongu i Singapuru, drugi — od kolonii w Afryce Południowej, a potem poszerzył działalność na całą Afrykę. Do dziś przychody banku w Europie kontynentalnej to zaledwie 5 proc. całości. Mimo to bank zapowiedział, że w związku z brexitem utworzy we Frankfurcie spółkę zależną zamiast oddziału. „Financial Times” szacował, że oznacza to kilkadziesiąt miejsc pracy.

Fidelity już kiedyś myślał o Polsce. W 2007 r. rząd obiecał firmie grant w związku z inwestycją, w ramach której miało powstać ponad tysiąc etatów. Firma rozważała inwestycję w Katowicach, Łodzi lub Gdańsku. Potem nadszedł kryzys finansowy i projekt przepadł. Trzy lata temu Fidelity szukał miejsca na centrum zatrudniające 600 osób i odwiedził Kraków, Gdańsk, Poznań oraz Wrocław.

Pierwsza w Polsce

Fidelity to spółka utworzona w 1969 r. jako międzynarodowy oddział Fidelity Investments — firmy założonej w Bostonie w 1946 r. W 1980 r. stała się niezależną spółką, dziś należy głównie do kierownictwa i członków rodziny założycielskiej.

Firma odpowiada za aktywa klientów wartości 397,3 mld USD należących do 2,2 mln podmiotów z Azji, Europy, Bliskiego Wschodu i Ameryki Południowej. W 2011 r. firma otworzyła biuro w Warszawie. Polska była pierwszym rynkiem w Europie Środkowo-Wschodniej i 35. na świecie, na którym Fidelity sprzedaje fundusze bezpośrednio, wcześniej było to możliwe przez biuro regionalne w Wiedniu.

Jak lep

Rafał Kulczycki, dyrektor wydziału rozwoju miasta w Krakowie, i Katarzyna Włodek-Makos, dyrektorka Biura Rozwoju Gospodarczego w Urzędzie Warszawy, odmówili komentarza.

— Sukces związany z wejściem JP Morgana na nowo otworzył Warszawę na mapie inwestycji instytucji finansowych, takich jak banki i fundusze inwestycyjne. Stolica Polski jest znów na krótkiej liście firm, z którymi pracujemy, a jest ich więcej niż jeszcze kilka miesięcy temu. Obsługujemy 12 projektów instytucji finansowych, które mogą stworzyć 4,7 tys. miejsc pracy — mówi Krzysztof Senger, wiceprezes Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu. „Efekt” JP Morgana widać też w ABSL, Związku Liderów Sektora Usług Biznesowych.

— Widzimy duże zainteresowanie instytucji finansowych. Może to nie lawina, ale zaczęły pojawiać się takie projekty. Liczymy, że w najbliższych miesiącach będziemy współpracować ze światowymi koncernami z branży finansowej, bo mają Polskę na radarze — mówi Paweł Panczyj, dyrektor zarządzający ABSL.

Jacek Levernes, prezes ABSL, przewiduje, że dzięki inwestycji JP Morgana do Polski przyjdą instytucje finansowe, które jeszcze nie mają centrów w Polsce. Mogą stworzyć w trzy lata 5-10 tys. miejsc pracy. Wśród potencjalnych inwestorów wymienił: Morgana Stanleya, Bank of America Merrill Lynch, Barclay’s, BBV, Societe Generale i… Standard Chartered.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Są następcy JP Morgana