Sąd dał po łapach ministerstwu skarbu

Joanna Barańska, DI
opublikowano: 2006-10-24 00:00

Resort skarbu nie miał prawa żądać uczestnictwa w pracach nadzoru, który badał wejście Włochów do Banku BPH.

Ministerstwo Skarbu Państwa (MSP) ma się nie wtrącać do poczynań Komisji Nadzoru Bankowego (KNB) w sprawach, które nie wpływają na jego uprawnienia — wynika z wyroku warszawskiego Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego (WSA).

Sprawa jest odpryskiem rozpętanego przez polityków sporu wokół fuzji banków Pekao i BPH, które miały zostać połączone przez wspólnego właściciela — Unicredit. MSP 3 marca zwróciło się do KNB z wnioskiem o podjęcie uchwały, która odmówiłaby Unicredit wykonywania prawa głosu na walnym Banku BPH. Resort chciał też uczestniczyć w tym postępowaniu na prawach strony. Gdyby KNB wydała decyzję nie po myśli MSP, resort mógłby ją zaskarżyć.

Ważne, choć przebrzmiałe

Komisja jednak nie dopuściła resortu do udziału w postępowaniu, a ten zaskarżył to postanowienie do WSA. Podkreślał, że być może będzie wytaczał procesy o złamanie umów prywatyzacyjnych Pekao i BPH, a postanowienie KNB może mu przeszkodzić.

— Postanowienie KNB wpływa na sferę praw i obowiązków ministra skarbu, który ma obowiązek chronić interesy państwa. Musi być stroną w postępowaniu dotyczącym Unicredit, bo ma roszczenia z umów prywatyzacyjnych — twierdziła Katarzyna Prus, radca prawny ministerstwa.

Unicredit dziwi się, że MSP się upiera przy przebrzmiałej sprawie.

— 19 kwietnia ministerstwo ogłosiło uroczyste porozumienie w sprawie połączenia Banku BPH i Pekao, kilka dni temu zmieniono w tym celu prawo bankowe, jest uchwała KNB w sprawie Unicredit korzystna dla resortu. Po co więc ta skarga? — pytał Ireneusz Matusielański, radca Unicredit.

— Chodzi o zasadę, żeby było wiadomo, jakie uprawnienia ma minister — odpowiadała Katarzyna Prus.

WSA jednak uznał, że postanowienie KNB było prawidłowe i minister nie może się wtrącać do postępowań, gdzie przyszły akcjonariusz banku prosi o prawo głosu na WZA.

— Wówczas każdy akcjonariusz mógłby brać udział w postępowaniach, w których chodzi o wykonywanie prawa głosu przez kogoś innego. Ministerstwo miało tylko interes faktyczny, ale nie prawny we wzięciu udziału w sprawie Unicredit. Postanowienie KNB nie zamknęło mu drogi do dochodzenia roszczeń cywilnych z umów prywatyzacyjnych — stwierdziła sędzia Pamela Kuraś-Dębecka.

Finanse wystarczą

Sąd zaznaczył też, że w skład KNB wchodzi minister finansów i jest w niej „elementem władczym związanym ze skarbem”.

Włoski bank musiał uzyskać zgodę nadzoru, bo art. 25 prawa bankowego mówi, że osoba zamierzająca objąć akcje banku musi wystąpić do KNB o zezwolenie na wykonywanie prawa głosu na walnym. Unicredit wystąpił o zgodę do nadzoru ponad rok temu. Spory trwały ponad pół roku. Ostatecznie Włosi zawarli w kwietniu ugodę z rządem.

Organizator

Puls Biznesu

Autor rankingu

Coface

Partner strategiczny

Alior

Partnerzy

GPW Orlen Targi Kielce Energa Obrót