Sąd rozliczy podwykonawców Stadionu Narodowego

EG, MGA
opublikowano: 10-05-2013, 00:00

Środowe oświadczenie NCS zaogniło sytuację. Spółki pójdą na wojnę z publicznym płatnikiem.

Konsorcjum Elektrobudowy, Qumaka-Sekomu i Agatu (EQA), podwykonawca na budowie Stadionu Narodowego, jest zaskoczone oświadczeniem Narodowego Centrum Sportu (NCS) o uchyleniu się od skutków prawnych złożonego pod wpływem błędu oświadczenia o odbiorze końcowym robót EQA.

— Nagle okazuje się, że Stadion Narodowy, na którym niedawno wystąpiła Madonna, jest jeszcze niedokończony — denerwuje się Zbigniew Winkiel, prezes Agatu.

— Prawna instytucja błędu pozwala wycofać się z decyzji, jeśli po jej podjęciu zajdą istotneokoliczności. Tak stało się w tej sytuacji. Spodziewając się, że konsorcjum może próbować dochodzić roszczeń w sądzie, nie mogę ujawniać szczegółów — mówi Michał Prymas, prezes spółki NCS Rozliczenia. 90 proc. z przysługujących EQA 134 mln zł miały być zapłacone w trakcie budowy, a pozostałe 10 proc. — po odbiorze. Ponieważ generalny wykonawca — PBG i Hydrobudowa — upadł, płatności przejęło NCS. Pozostała kwota miała być przedmiotem porozumień przedsądowych. Pierwsze zostało zatwierdzone w grudniu 2012 r. przez sąd. Do spółek trafiło 6,5 mln zł.

— 10 proc. [które jest płatne po odbiorze — przyp. red.] stanowi zabezpieczenie należytego wykonania umowy i może być wypłacone, wyłącznie gdy wszystkie prace zostaną wykonane należycie oraz gdy wygasną gwarancja i rękojmia. NCS, zanim wypłaci jakiejkolwiek firmie wynagrodzenie na zasadach solidarnej odpowiedzialności, bada dokumenty potwierdzającewykonanie tych prac. Roszczenia muszą być wiarygodne i udokumentowane. W przypadku, gdy istnieją wątpliwości, co do zasadności wydatkowania pieniedzy publicznych, firmie przysługujeprawo do wystąpienia do sądu — mówi Michał Prymas. Podwykonawcy już zapowiadają, że wystąpią przeciwko NCS na drogę prawną.

— Nie jest to pierwszy przypadek w Polsce, kiedy urzędnikdziała na szkodę państwa. Idziemy do sądu i będziemy chcieli odzyskać nasze pieniądze wraz z odsetkami — podkreśla Paweł Jaguś, prezes Qumaka. Konsorcjum będzie walczyło o znacznie większe pieniądze niż niecałe 14 mln zł. Do tej pory firmy rezygnowały z odsetek, akceptowały niekorzystne warunki i nieodpłatnie wykonywały przeglądy gwarancyjne. Teraz centrum będzie musiało za to wszystko zapłacić.

— Dodatkowo NCS będzie musiało pokryć koszty procesu, bo nie mamy wątpliwości, że wygramy — mówi Paweł Jaguś.

— Jako podatnika boli mnie, że skarb państwa zapłaci za te prace wielokrotnie więcej, niż gdybyśmy się dogadali poza sądem — dodaje Jacek Faltynowicz, prezes Elektrobudowy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: EG, MGA

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Sąd rozliczy podwykonawców Stadionu Narodowego