Sadhu Cafe: duch Buddy sprzyja jedzeniu

Jarosław Królak
opublikowano: 2002-05-24 00:00

Niektóre restauracje gwarantują nie tylko przyjemność żołądka, ale także strawę duchową. Mam wrażenie, że Sadhu Cafe doskonale łączy obie idee. Nie trzeba wstawiać stylowych mebli, przykrywać stołów adamaszkowymi obrusami i podawać dań na porcelanie. Ciekawy pomysł — surowe drewno, cegła i kominek tworzą atmosferę, której często brakuje wytwornym lokalom.

Sadhu Cafe, chyba najlepiej rozreklamowana stołeczna restauracja, jest rajem dla wegetarian. Szef kuchni komponując przysmaki wykorzystuje nie tylko własne pomysły, ale wspiera się kuchnią indyjską.

Zwolennicy warzywnej diety znajdą w menu mnóstwo sałatek, często wzbogaconych o składniki rzadko jeszcze w Polsce spotykane. Warto spróbować sałatki rzymskiej, w której nie tylko znajdziemy zieloną sałatę, pomidory, awokado i białą rzodkiew, ale również roszponkę, rukolę i ostre w smaku liście afrykańskiej rukwi wodnej. Zwolennicy ciepłych przystawek powinni skusić się na pierożki Tosi z nadzieniem ze szpinaku i fety, posypane cebulowymi piórkami i oregano. Polecam również szpinak zapiekany pod sosem beszamelowym. Pychota. Szef kuchni nie zapomniał też o gościach nie wyobrażających sobie obiadu bez zupy. Całkiem dobry okazał się wegetariański żurek z jajkiem i ziemniaczkami. Jednak naprawdę godna spróbowania jest zupa piratów — ostra, rybna, gotowana na białym winie i świeżych ziołach. Znakomita.

Po tak zachęcającym wstępie trudno odmówić sobie dalszego delektowania się rybami. Trio w skali Beauforta to kawałki łososia, sandacza i okonia nilowego, podane z zielonym sosem z sałaty i ziół. Do tego pieczone plastry ziemniaków z czosnkiem. Szkoda, że tak niewiele na talerzu. Smakowało wybornie. Kto nie ma ochoty na rybę, powinien spróbować dania o magicznej nazwie Hokus Pokus. To plastry cukini, bakłażana i pomidora zapieczone z dwoma rodzajami serów — scamorza i feta. Tu szefowi kuchni trudno odmówić racji... daniem śmiało można się pochwalić. Ponadto restauracja specjalizuje się w herbatkach. Wybór jest imponujący (w karcie znajdziemy białe, zielone, czerwone i czarne). Warto też spróbować mrożonej herbaty z miętą lub sokami owocowymi. Nic lepszego na upał. Do tego kawałek ciepłej szarlotki albo ciasta orzechowego... pozwala zapomnieć o bożym świecie.

Obsługę trzeba pochwalić za cierpliwość wobec niezdecydowanych gości oraz interesujące wyjaśnianie smakowych sekretów kryjących się pod wieloma zagadkowymi nazwami dań. Wielkie brawa.

Stanisław Nowogródzki, szef kuchni, poleca Hokus Pokus

Składniki: po 3 plastry bakłażana, cukinii, pomidora, sera scamorza, plaster ziemniaka, łyżka sera feta, oregano, bazylia, rozmaryn, sól, czarny pieprz, czosnek, oliwa, 50 ml sosu pomidorowego, 15 ml sosu pesto, ziarna zielonego pieprzu.

Plastry warzyw doprawić. Ułożyć bakłażana, na nim plaster pomidora, posypać startą fetą i przykryć cukinią. Plaster ziemniaka natrzeć oliwą, solą, pierzem, czosnkiem, posypać ziołami i piec 20 min. Warzywa piec przez 8-10 min. Pod koniec pieczenia posypać serem scamorza. Podawać na ciepło z sosami, świeżymi ziołami i zielonym pieprzem.