Sądy już liczą kapitał

(Marek Druś)
28-02-2006, 07:11

Spółki kapitałowe miały do końca 2005 r. podwyższyć kapitał zakładowy. Nie zrobiła tego co szósta z ponad 111 tys. spółek z ograniczoną odpowiedzialnością (minimalny próg to 50 tys. zł) i 6 tys. akcyjnych (500 tys. zł).

Spółki kapitałowe miały do końca 2005 r. podwyższyć kapitał zakładowy. Nie zrobiła tego co szósta z ponad 111 tys. spółek z ograniczoną odpowiedzialnością (minimalny próg to 50 tys. zł) i 6 tys. akcyjnych (500 tys. zł).

— Minimalnego progu kapitału zakładowego nie osiągnęło 16 662 spółek z o.o. i 1007 akcyjnych — mówi Anna Mateńko z Centrum Ogólnopolskich Rejestrów Sądowych w resorcie sprawiedliwości.

Kapitał zakładowy jest gwarancją zaspokojenia ewentualnych roszczeń kontrahentów. Dlatego kodeks spółek handlowych nakazał jego podwyższenie. Obowiązujący do końca 2000 r. stary kodeks handlowy był znacznie bardziej liberalny: wymagał od spółek z o.o. tylko 4 tys. zł, a akcyjnych 100 tys. zł.

Sądy rejestrowe, które mają obowiązek sprawdzać, czy spółka ma wystarczający kapitał zakładowy, już startują do boju z maruderami. Według Michała Wysockiego, radcy prawnego z kancelarii Wysocki i Partnerzy, mogą im wyznaczyć sześć miesięcy na dostosowanie do przepisów. Opornym grozi zniknięcie z rynku.

— Sąd może wydać z urzędu postanowienie o rozwiązaniu takiej spółki — tłumaczy Michał Wysocki.

Bardziej dotkliwe dla udziałowców lub akcjonariuszy jest to, że do czasu spełnienia wymogów nie mogą pobierać dywidendy ani innych świadczeń od spółki.

Sądy listy piszą

Lidia Iwanowska, przewodnicząca VIII wydziału krajowego rejestru sądowego w Zielonej Górze, ma już gotową listę spółek, które nie spełniły wymogów kapitałowych.

— Wkrótce zaczniemy wysyłać pisma — mówi sędzia.

Maruderom łatwiej będzie w wielkich ośrodkach, ale i tu nie unikną konsekwencji.

— Mamy zarejestrowanych dużo więcej spółek niż w innych miastach. Dlatego dopiero teraz tworzymy ich listę — mówi Magdalena Cichocka, zastępca przewodniczącego XIV wydziału Krajowego Rejestru Sądowego w Warszawie.

Grzywny na początek

Sądy zaczną od nakładania na niepokornych kar grzywny.

— Nie sądzę, aby spółki nie spełniające wymogu minimalnego kapitału były rozwiązywane z automatu. Spotka to raczej te, które uparcie nie będą chciały dostosować się do przepisów — mówi mec. Wojciech Błaszczyk, wiceprezes PKPP Lewiatan.

Z formalnego punktu widzenia podniesienie kapitału nie jest skomplikowane — wystarczy, że udziałowcy bądź akcjonariusze zmienią umowę lub statut. Ale skąd wziąć pieniądze?

— Jeśli wspólnikom brakuje gotówki, mogą wnieść do spółki środki trwałe, np. nieruchomości czy samochody — wyjaśnia Aleksander Werner, radca prawny.

Niekiedy bardziej opłacalne może być rozwiązanie spółki lub jej przekształcenie np. w spółkę jawną.

— Pozytywną konsekwencją rozwiązywania przez sądy firm będzie wyeliminowanie z życia gospodarczego martwych spółek, które nie prowadzą działalności, ale nadal figurują w KRS — komentuje Andrzej Malinowski, szef KPP.

Okiem eksperta

Spółki miały czas

Pięcioletni termin na dostosowanie kapitałów zakładowych do ustawowych minimów był wystarczająco długi. Niewywiązanie się części spółek z tego obowiązku świadczy o nieodpowiedzialności osób, które nimi zarządzają, a także o bałaganie. W mojej ocenie rezultatem będzie zmniejszenie ich wiarygodności w oczach kontrahentów.

Okres dostosowawczy był bardzo przemyślany. Spółki akcyjne i z o.o. musiały w trzy lata od wejścia w życie kodeksu spółek handlowych podnieść kapitał zakładowy do odpowiednio 250 tys. i 25 tys., a dopiero przez następne dwa — do 500 tys. zł i 50 tys. zł.

ANDRZEJ SZUMAŃSKI

współautor kodeksu spółek handlowych

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: (Marek Druś)

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Sądy już liczą kapitał