Tylko 26 proc. Polaków wykorzystuje kolej jako aglomeracyjny środek transportu. To znacznie poniżej wynoszącej 40 proc. średniej europejskiej, a prawie trzy razy mniej niż np. w Holandii. Wielu sceptyków wciąż nie chce widzieć zmian, które w ostatnich latach zachodzą na kolei. Dlatego nie tylko przy okazji wchodzenia w życie nowego rozkładu jazdy należy Polaków zachęcać, by przesiadali się z samochodu do pociągu, oczywiście jeśli mogą.
Ale same słowa zachęty kolei nie wystarczą. Niezbędne są konkrety: inwestycje taborowe, nowe połączenia, bogata oferta promocyjna. Jeżeli kolej naprawdę ma być alternatywą dla samochodu, korzystanie z niej nie może być dla podróżnego mniej wygodne. Dlatego trzeba przekonywać polityków, by myśleli nie tylko o utrzymaniu kolei, ale również o jej rozwoju. Jeśli tak często czerpiemy wzory zza zachodniej granicy, to pamiętajmy o tym, że tam lokalne połączenia, likwidowane kilkanaście lat temu, coraz częściej są znowu uruchamiane.