Sami swoi z resortu finansów

Adam Sofuł
opublikowano: 01-02-2007, 00:00

Werdykt Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości (ETS) w sprawie akcyzy na sprowadzane z zagranicy auta był dla Ministerstwa Finansów gorzką pigułką. Teraz ów resort zdaje się dyszeć żądzą odwetu za to upokorzenie. Ponieważ ETS jest poza jego zasięgiem, gniew resortu obraca się przeciwko podatnikom. I jak każdy gniew, jest ślepy.

Niepokój ministerstwa o to, że zwrot akcyzy może być znacznym wyłomem w państwowej kasie, jest zrozumiały. Ale to nie podatnicy zawinili, tylko ministerstwo, które forsowało, a potem egzekwowało prawo niezgodne z prawem unijnym. Resort prowadzi teraz wojnę psychologiczną, starając się zniechęcić do ubiegania się o zwrot akcyzy. Nie pogłębia w ten sposób i tak już wątłego zaufania do aparatu skarbowego i daje sygnał, że w sporach między ministerstwem a obywatelem nie ma co liczyć na równość wobec prawa. Jeżeli prawo przyznaje racje obywatelowi, resort zmieni prawo.

W niezapomnianej komedii „Sami swoi” nestorka rodu Pawlaków wręcza spieszącemu na rozprawę sądową synowi granat, mówiąc: „sąd sądem, a sprawiedliwość musi być po naszej, Pawlaków, stronie”. Dziś ministerstwo nawiązuje do tych chlubnych tradycji polskiego kina, zapominając jednak, że nawet porywczy Pawlak nie zdecydował się na to, by zrobić w sądzie użytek z granatu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Sofuł

Polecane