Samochody sportowe kosztują

Krzysztof Kluska
09-02-2001, 00:00

Samochody sportowe kosztują

Każdy producent samochodów dba, by w jego ofercie nie zabrakło auta sportowego. Niestety nie wszystkie firmy mogą pochwalić się udanymi modelami w tym segmencie. Często bowiem zdarza się, że autem sportowym danej marki jest jeden ze standardowych modeli, tylko wyposażony w mocniejszy silnik. Nie jest to jednak reguła.

Większość koncernów samochodowych oferuje swoim klientom oprócz normalnych samochodów osobowych lub limuzyn auta sportowe. Zazwyczaj są one droższe od zwykłych pojazdów tej samej marki.

Kwestia definicji

Nie dla wszystkich termin „sportowy samochód”, musi oznaczać to samo. Wielu zakwalifikuje do aut sportowych tylko typowe niskie dwumiejscowe bolidy typu Dodge Viper czy Mitsubishi 3000 GT. Dla innych sportowym autem będzie Subaru Impreza lub Mitsubishi Lancer Evo VI (samochody startujące w Rajdowych Samochodowych Mistrzostwach Świata). Jeszcze inna grupa kierowców sportowe aspiracje zaspokoi jeżdżąc Renault Megane Coupé. Wszyscy jednak będą dążyć do tego samego — szybkiej jazdy.

Szybki i drogi

Typowe samochody sportowe, takie jak na przykład Porsche, niestety należą do tych raczej droższych i ich ceny rozpoczynają się zazwyczaj od 100 tys. zł. Swoją cenę samochody te zawdzięczają nie tylko znakomitej technice i doskonale wystylizowanym nadwoziom. Sporą część sumy, jaką trzeba wyłożyć przy zakupie auta, płacimy też za znaczek, który umieszczony jest na masce. Dzieje się tak szczególnie w przypadku zakupu auta firmy, która produkuje wyłącznie samochody sportowe. Niestety jest to dopiero początek. Pierwszym i najważniejszym wydatkiem, który właściciele aut sportowych ponoszą, jest paliwo. Cóż, szybkość nie powstaje sama z siebie.

Serwis i utrzymanie

Zakup samochodu to tylko początek. Auta sportowe są również drogie w utrzymaniu. Ich pakiety ubezpieczeń i serwisy są sporo droższe. Zazwyczaj samochody sportowe z powodu większej mocy silników muszą spełniać sporo innych konstrukcyjnych wymagań. Dlatego duża ilość typowych podzespołów, które są wymieniane podczas zwykłego przeglądu, jest droższa od elementów zamontowanych w seryjnych samochodach. Chodzi tu o takie części, jak klocki hamulcowe czy amortyzatory. Dodatkowo, w sportowym samochodzie wielu wymian trzeba dokonywać częściej ze względu na szybsze zużywanie się, choćby właśnie klocków. Również w przypadku napraw powypadkowych, kiedy konieczna jest wymiana elementów blacharskich, trzeba mieć świadomość, że to co dodaje pojazdowi rasowego wyglądu będzie kosztowało znacznie więcej niż ten sam element ze zwykłego samochodu. Na przykład przedni zderzak do Forda Focusa kosztuje około 700 zł. Za ten sam element do Forda Pumy trzeba zapłacić już ponad 1200 zł. Dodatkowo na części zamienne trzeba czasami czekać nawet trzy tygodnie. Serwisy nie chcą bowiem magazynować drogich elementów, na które nie ma popytu. Jest jeszcze jedna ważna kwestia. Jeżdżąc samochodem sportowym, wykorzystuje się zazwyczaj jego możliwości w pełni. Niestety silniki tych aut są narażone na duże przeciążenia i dlatego auta te „żyją” zazwyczaj krócej niż ich cywilne odpowiedniki.

Sport po swojemu

Pewną alternatywą dla tych, których po prostu nie stać na markowe sportowe auto, jest tuning samochodu seryjnego. Są firmy, które przerabiają zwykłe cywilne samochody na prawdziwe sportowe bolidy, zarówno pod względem osiągów jak i wyglądu. Niestety takie zabiegi również kosztują, jednak i tak są tańsze niż zakup rasowego auta. Dużym plusem takiej indywidualnej modernizacji jest fakt, że od samochodu sportowego już po samym wyglądzie spodziewamy się niezłych osiągów. Seryjne auto po tuningu robi znacznie większe wrażenie kiedy wyprzedza sportowe auto niż kiedy dzieje się odwrotnie. Ma to jednak też swoje minusy, auto po przeróbkach znacznie szybciej się zużywa, gdyż z seryjnego silnika wyciska się jeszcze kilka, a czasami kilkadziesiąt dodatkowych koni.

Jak magia

Zarówno wysokie ceny zakupu, jak i bardzo wysokie koszty eksploatacji, nie są w stanie zniechęcić prawdziwych pasjonatów. Jest ich jednak niewielu. Potwierdzają to rynkowe statystyki. W ubiegłym roku w Polsce kupiono u krajowych importerów nieco ponad 940 nowych aut sportowych. Najpopularniejszym samochodem tego segmentu jest Renault Megane Coupé, którego to modelu sprzedano ponad 500 sztuk. Dla niektórych samochód ten nie jest autem sportowym, ma on jednak tę przewagę, że jego cena i utrzymanie (ponad 60 tys. zł w wersji 2.0 16V) nie wynoszą tyle co eksploatacja Mercedesa SL. Pozostaje jeszcze kwestia, której nie można przeliczać na pieniądze. Oczywiście sportowe samochody były są i będą droższe od zwyczajnych aut cywilnych. Jednak przyjemności i emocji, których dostarcza jazda szybką sportową bryką nie sposób niczym zastąpić.

Krzysztof Kluska

k.kluska@pb.pl tel. (22) 611-62-67

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Krzysztof Kluska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Po godzinach / Samochody sportowe kosztują