Dzięki obowiązującym od jutra nowym przepisom firmy chętniej wejdą w projekty oparte na formule partnerstwa publiczno-prywatnego.
Czym jest partnerstwo publiczno-prywatne? Odpowiedź najlepiej sprowadzić do przykładu: gmina podpisuje z przedsiębiorcą umowę na zrealizowanie przedsięwzięcia o charakterze publicznym. Może to być np. budowa i eksploatacja oczyszczalni ścieków. Partner prywatny dostarcza część bądź całość kapitału na jego realizację, np. przez założenie spółki z gminą. Oczywiście liczy na zyski z inwestycji.
Wiele miast w Polsce może pochwalić się taką współpracą z inwestorami prywatnymi.
W 1998 r. firma SITA przejęła w Częstochowie znajdujący się w fatalnym stanie ekonomicznym Miejski Zakład Oczyszczania. Wkrótce stanął on na nogi, m.in. dlatego że przez pięć lat miasto nie organizowało przetargów na wywóz śmieci, czyli nie było konkurencji. Zadowolone są władze, bo mają dobrze prosperującą firmę i pozbyły się kłopotów ze śmieciami.
W Lubiczu koło Torunia dostarczaniem wody i gospodarką ściekową zajmuje się spółka Elwik. Udziały w niej mają gmina i firma PBG spod Poznania. Elwik prowadzi spore — jak na skalę gminy — inwestycje. Na budowę kanalizacji wyłożyła około 13 mln zł. Zyskają na tym mieszkańcy i firma.
Formuła współpracy
Na projektach opartych na partnerstwie mogą zarobić przedsiębiorcy. Strona publiczna zaś zyskuje nie tylko kapitał, ale też możliwość skorzystania z wiedzy i doświadczenia inwestora prywatnego.
— Dotąd nie wszyscy chcieli ryzykować wejście w taki biznes, bo nie regulowały go przepisy. Wielu zadawało pytanie, czy taka forma współpracy jest legalna — mówi Aleksander Granowski, wiceprezes WS Atkins Polska, spółki zajmującej się doradztwem inżynierskim.
Teraz ten psychologiczny opór zostanie przełamany. Jutro wchodzi w życie ustawa o partnerstwie publiczno-prywatnym. Wprowadza wiele rozwiązań uwzględniających specyfikę partnerstwa, dzięki którym powstanie przyjazne środowisko dla takich przedsięwzięć.
— Zakres korzyści dla przedsiębiorcy zależeć będzie od rodzaju realizowanego projektu oraz szczegółowych warunków umowy. Nowe prawo umożliwi im pełnienie funkcji zastrzeżonych dotąd tylko dla sektora publicznego — mówi Marceli K. Król, prezes Project Finance Poland, firmy zajmującej się projektami partnerstwa.
Konkretnie umowa
Szczegółowe kwestie związane z realizacją przedsięwzięcia będzie regulować umowa. To w niej strona prywatna i publiczna określają m.in. cel inwestycji i jej harmonogram, zobowiązania (w tym dotyczące finansowania), alokację ryzyka finansowego, normy jakościowe i standardy związane z realizacją przedsięwzięcia oraz inne postanowienia dotyczące jego wdrażania.
Nie należy jednak mieć złudzeń. Przygotowanie projektu jest trudne. Zwłaszcza w wypadku dużych przedsięwzięć. Dlatego też z reguły są to inwestycje wieloletnie.
— Znam przypadki z zagranicy, gdzie umowy oparte na partnerstwie publiczno-prywatnym zawierano nawet na 80 lat — mówi Aleksander Granowski.
Warto dodać, że wykaz umów zawartych przez samorząd z inwestorem prywatnym w ramach PPP ma być załączony do ustawy budżetowej państwa lub uchwały budżetowej gminy czy miasta. Chodzi o to, by zapewnić przejrzystość inwestycji.
Inicjatywa i branże
Zanim umowa o partnerstwie zostanie zawarta, najpierw partnerzy muszą opracować analizy i dokładny plan przedsięwzięcia. Kto pełni tutaj rolę aktywną?
— Z inicjatywą pierwszy występuje sektor publiczny. Ustawa zakłada jednak, że z ofertą mogą wyjść także firmy prywatne. Ale i tak samorząd zainteresowany projektem musi zorganizować przetarg. Wówczas pomysłodawca — prywatny przedsiębiorca — może czuć się tak, że miał pomysł, a nie wygrał. To minus ustawy — uważa Aleksander Granowski.
Ustawa nie wprowadza ograniczeń, jeśli chodzi o dziedziny, w jakich korzysta się z partnerstwa.
— Ta formuła doskonale wpisuje się w projekty rewitalizacji miast — mówi Krzysztof Skalski, prezes Stowarzyszenia Forum Rewitalizacji.
Z opinii pytanych przez nas doradców wynika, że współpraca będzie stosowana m.in. w komunikacji miejskiej (np. eksploatacja przez prywatną firmę linii autobusowej), w połączeniach kolejowych, budowie obiektów drogowych (np. mostów, tuneli), w oświacie, gospodarce wodnej i odpadami oraz w żegludze śródlądowej. Rozważa się zawarcie takich umów przy budowie kolejnych linii warszawskiego metra.
— Nie sądzę jednak, aby partnerstwo było stosowane w budowie np. elektrowni wiatrowych. Są to przedsięwzięcia bardzo drogie, a zwrot z tych inwestycji jest niski — dodaje Aleksander Granowski.
Fundusze unijne
Zdaniem Jerzego Zdrojewskiego, prawnika z kancelarii Tomczak i Wspólnicy, ustawa nie wyklucza uzyskiwania pieniędzy z funduszy unijnych. Jednak w praktyce bywa z tym różnie.
— Czasem z zasad udzielania funduszy unijnych wynika, iż nie mogą być one przeznaczane na projekt, w którym rolę dominującą ma kapitał prywatny — mówi Józef Rać, wiceprezes Wrocławskiego Parku Technologicznego.
Okiem eksperta
Więcej szans
Ustawa o partnerstwie publiczno-prywatnym zwiększa zdolność administracji publicznej do podejmowania bardziej złożonych form współpracy z sektorem prywatnym. To bardzo ważne dla sektora prywatnego, banków i inwestorów, ponieważ nie chodzi tu o zwykły kredyt czy pożyczkę, ale często o realizacje poważnych przedsięwzięć dla sektora publicznego.
Ustawa zobowiązuje do przejrzystych zasad, co ma uchronić przed sytuacjami korupcyjnymi, zwłaszcza przed marnotrawieniem pieniędzy publicznych. Ponadto daje ona możliwość otwarcia na niekonwencjonalne pomysły w realizacji różnych przedsięwzięć.
Michał Kulesza doradca kancelarii prawnej Baker & McKenzie