Zdania co do celowości funkcjonowania Senatu ciągle są podzielone, a uzasadnianie, że dobrze, iż jest, bo poprawia buble po Sejmie, niespecjalnie przekonuje. Nową, oryginalną koncepcję powoływania Senatu, jego składu i zadań lansuje PSL. Koniec z wyborami, przynajmniej powszechnymi. W Izbie zasiadłoby 16 wybranych wójtów (z każdego województwa), 16 marszałków (już wybranych), 16 radnych, 16 przedstawicieli sejmików i 5 wyłonionych prezydentów miast. Taki Senat miałby pomagać w „tworzeniu przyjaznego dla samorządowców prawa, które powinni stanowić nie teoretycy, ale praktycy, czyli samorządowcy terytorialni”. Ot, pomysł jak pomysł, idea jak idea. Ale po zliczeniu nowych senatorów wyszło nam, że ma ich być 69. Ot, liczba jak liczba.