Samorządy znalazły 22 mld zł na drogi

KAP, TM
16-04-2012, 00:00

Budżet zarobi, firmy będą mieć pracę, a kierowcy — dobre drogi. Niemożliwe? Według powiatów — tak.

Podatek VAT to zmora samorządów. W przeciwieństwie do firm stanowi on zwykle nieodliczany koszt dla każdej gminy, powiatu czy województwa. Pojawił się pomysł, by podatek, który płacą samorządy przy realizacji inwestycji drogowych, do nich powrócił. Pieniądze miałyby wpływać na konto Samorządowego Funduszu Drogowego (SFD), o którego zarysie pisaliśmy w ubiegły czwartek.

— Rocznie samorządy realizują inwestycje drogowe warte 8-10,5 mld zł. Fundusz mógłby więc otrzymywać rocznie około 2 mld zł zwrotu VAT. Przyjąłem ostrożne założenie, czyli kwotę 1,5 mld zł, bo w przyszłości skala inwestycji drogowych może być niższa. W sumie przez 15 lat do funduszu wpłynęłoby 22 mld zł, ale skarb państwa zyskałby 40 mld zł — szacuje Marek Wójcik, jeden z autorów koncepcji i dyrektor Związku Powiatów Polskich (ZPP).

Do dochodów państwa wlicza m.in. podatki, które płaciłyby firmy remontujące drogi, oszczędności z ograniczenia liczby kosztownych wypadków (uzyskane dzięki poprawie bezpieczeństwa tras) czy wpływy z PIT płynące z ograniczenia skali bezrobocia. Pieniądze funduszu byłyby przekazywane na remonty i uporządkowanie struktury drogowej.

Koncepcję drogowego funduszu zaakceptowali samorządowcy. Teraz czeka ich trudniejsze zadanie — przekonanie rządu.

— Dziś powiaty chętnie przekazałyby część dróg gminom, ale te nie chcą ich wziąć, bo nie mają pieniędzy na remont. Analogiczną sytuację mamy w przypadku dróg wojewódzkich, których część może trafić do powiatów — mówi Marek Wójcik.

Wskazuje, że w resorcie transportu została opracowanakoncepcja przekazania przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) 8-9 tys. km dróg (połowa sieci dróg krajowych) do samorządów wojewódzkich, ale te nie chcą ich wziąć bez zabezpieczenia funduszy na remont i utrzymanie. W tej sytuacji ze wsparciem pośpieszyłbyfundusz drogowy. Koszty remontów są ogromne. Remont kilometra drogi samorządowej to minimum 400 tys. zł.

— Sieć drogowa w całym kraju wymaga uporządkowania i w ślad za przekazywanymi drogami muszą iść pieniądze na ich utrzymanie i remont. Nie jestem jednak przekonany, że uda się rozwiązać sprawę za pomocą samorządowego funduszu. Przekazywanie do niego VAT wymaga nie tylko akceptacji ministra finansów, ale zmiany całej ustawy o finansach publicznych, a nie sądzę, by udało się ją przeprowadzić — uważa Zbigniew Kotlarek, prezes Polskiego Kongresu Drogowego, były szef GDDKiA.

Powiaty nie rozmawiały jeszcze na ten temat z rządem.Na razie idea SFD została zaakceptowana przez członków ZPP.

— Pomysł nie jest zły. Dostrzegam jednak jego słabe strony. Po pierwsze — na oddanie VAT musi się zgodzić resort finansów i to, moim zdaniem, jest najtrudniejsze. Po drugie — pieniędzmi z SFD mają zarządzać wojewodowie. Pytam więc, jakimi kryteriami będą się kierować? Po prostu boję się, że otrzymają je samorządy z tej samej opcji politycznej.

Po trzecie — zastanawiam się, czy nie prościej byłoby po prostu umożliwić zwrot VAT każdemu samorządowi z tytułu prac drogowych. To znacznie prostsze i tańsze rozwiązanie — podpowiada jeden z małopolskich samorządowców, chcący zachować anonimowość.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: KAP, TM

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Samorządy znalazły 22 mld zł na drogi