Samotny organ przeciw unijnemu prawu

Joanna Barańska
15-12-2005, 00:00

Sprawa na pierwszy rzut oka nie ma może wiele wspólnego z przedsiębiorczością, bo dotyczy prezesa towarzystwa ubezpieczeniowego. Wyrok, jaki w niej zapadł, ma jednak szersze znaczenie, bo określa kompetencje organów administracji państwowej tam, gdzie przepisy nie są precyzyjne. Mówiąc trywialnie — co to znaczy, że organ może, choć nie musi, a jeśli skorzystał z możności, to co musi wobec tego?

Prawo mówi, że prezes spółki ubezpieczeniowej ma władać polskim. Jeśli nie włada, rada nadzorcza spółki prosi organ nadzoru ubezpieczeniowego (KNUiFE) o zgodę na takiego prezesa, a KNUiFE może — a nie musi — odmówić. W tym roku odmówiła firmie Generali.

Sprawa trafiła do sądu. Tam adwokat Generali zarzucił prawu niezgodność z przepisami Unii Europejskiej, a KNUiFE — to, że wydając decyzję, posłużyła się sobie tylko znanymi kryteriami.

Jedna z głównych zasad, na których opiera się Unia Europejska, to swoboda przepływu osób. Można ją złamać tylko w przypadku zagrożenia porządku, bezpieczeństwa lub zdrowia publicznego. Czy niemówiący po polsku prezes to zagrożenie dla bezpieczeństwa? Jaki jest związek porządku publicznego ze znajomością języków przez prezesa? — pytał dramatycznie adwokat. I wygrał.

Sąd zdawkowo potraktował problem zgodności prawa polskiego z europejskim, szeroko rozwiódł się natomiast nad tym, co mogła, a co musiała zrobić KNUiFE. Jej decyzja była uznaniowa — mówił sąd — prawo nie określa dokładnie kryteriów odmowy. Dlatego właśnie sprawa powinna być zbadana bardzo szczegółowo, a odmowa uzasadniona szczególnie starannie. KNUiFE nie postawiła spółce żadnych zarzutów naruszenia jakichkolwiek norm, co uzasadniałoby odmowę. Nie wykazano znaczenia znajomości polskiego dla finansów spółki i interesów jej klientów.

I na koniec powiedział sąd coś, co powinno być wyryte złotymi zgłoskami nad biurkami wszystkich urzędników w Polsce.

— Z art. 7 kodeksu postępowania administracyjnego wynika obowiązek załatwienia sprawy pomyślnie dla wnioskodawcy — mówił sędzia Stanisław Gronowski — chyba że przemawiają przeciw temu uzasadnione względy społeczne. Wtedy organ musi zważyć interes wnioskodawcy i interes publiczny i wyraźnie powiedzieć, czemu dał pierwszeństwo publicznemu.

Sygnatura sprawy w WSA w Warszawie: VI SA/Wa 1760/05

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Joanna Barańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Firmy / Samotny organ przeciw unijnemu prawu