Jutro przedstawiciele litewskiej spółki wybierają się do Jelfy na rozmowy z zarządem i związkami zawodowymi.
Litewski Sanitas w końcu ubiegłego tygodnia otrzymał oficjalne pismo potwierdzające, że zespół negocjacyjny zarekomendował Agencji Rozwoju Przemysłu (ARP) jego ofertę kupna 47 proc. akcji Jelfy.
— Zarząd ARP zaakceptował tę rekomendację — mówi Dariusz Budzeń, dyrektor w Pekao Access, które doradza przy tej transakcji.
To otwiera drogę rozpoczęcia bardziej szczegółowych negocjacji w sprawie zakupu walorów producenta leków. Cena za akcje jest znana — Litwini zaoferowali 87,1 zł. Chcą kupić minimum 66 proc. akcji. Jeśli odpowiedź rynku będzie entuzjastyczna, pod uwagę brane jest objęcie nawet 100 proc. kapitału. Przejęcie całej Jelfy po zaoferowanej przez Sanitas cenie oznacza wydatek blisko 600 mln zł.
— Musimy jeszcze uzgodnić szczegółowe warunki transakcji. Negocjacje rozpoczniemy lada dzień — twierdzi Dariusz Budzeń.
Z harmonogramu ARP wynika, że wezwania na akcje Jelfy należy się spodziewać w lutym.
— Jeśli wynegocjujemy umowę, to nie widzimy powodu, aby zwlekać z transakcją — komentuje przedstawiciel Pekao Access.
W ramach transakcji swoje pakiety akcji sprzedać mają skarb państwa (3,92 proc. akcji Jelfy), Agencja Rozwoju Przemysłu (26,11 proc.) oraz grupa PZU (16,7 proc.).
Tymczasem już jutro przedstawiciele Sanitasa wybierają się do Jelfy na rozmowy z jej zarządem i związkami zawodowymi. Jest to o tyle istotne, że związkowcy protestowali przeciwko litewskiemu inwestorowi. Miał on być bowiem jedynym oferentem, który nie rozmawiał z załogą o pakiecie socjalnym. We wstępnej propozycji związków jest m.in. mowa o 10-letniej gwarancji zatrudnienia i corocznych podwyżkach, ale — jak przyznają same związki — są to warunki wstępne i do negocjacji.
Przy okazji przetargu na pakiet akcji Jelfy przez konkurentów podnoszona była też kwestia tego, że Andrzej Mikosz, minister skarbu, reprezentował wcześniej Sanitas.