Sanofi przegrał z Hexalem

JBR
opublikowano: 2007-09-19 00:00

Nazwy leków Clarix i Plavix są na tyle niepodobne, że „Clarix” może być zarejestrowany jako znak towarowy — uznał wczoraj sąd.

Nazwy leków Clarix i Plavix są na tyle niepodobne, że „Clarix” może być zarejestrowany jako znak towarowy — uznał wczoraj sąd.

Znak słowny „Clarix” zastrzegła trzy lata temu niemiecka spółka Hexal w klasie farmaceutyków dla leku przeciw jaskrze w formie kropli.

Przeciw rejestracji zaprotestowała francuska Sanofi Aventis, twierdząc, że znak jest zbyt podobny do jej „Plaviksu” i może wprowadzać klientów w błąd.

— Znaki są podobne fonetycznie i wizualnie, różnią się tylko dwiema literami. Istnieje realne ryzyko konfuzji — przekonywał wczoraj sąd Bartosz Karkosik, rzecznik patentowy Sanofi.

— Istnieje ponad 500 międzynarodowych rejestracji oznaczeń leków z końcówką -ix. Clarix i Plavix to leki recepturowe, grupa odbiorców jest swoista, lekarz czy farmaceuta zachowuje szczególną uwagę i ich nie pomyli. Poza tym Plavix to lek nasercowy w formie tabletek, trudno przypuszczać, aby pacjent z jaskrą zaczął zakraplać go sobie do oka — odpowiadała Magdalena Pietrosiuk, rzecznik patentowy Hexalu.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie podtrzymał wczoraj zeszłoroczną decyzję Urzędu Patentowego oddalającą sprzeciw Sanofi.

— Niewątpliwie występuje tu jednorodzajowość towarów, ale nie ma podobieństwa oznaczeń. „Clarix” i „Plavix” brzmią zupełnie inaczej. To, że towary wydaje lekarz lub farmaceuta, zmniejsza ryzyko ich pomylenia, a pacjent też raczej nie pomyli kropli z tabletkami — uzasadniła sędzia Ewa Frąckiewicz.

Sanofi prawdopodobnie odwoła się od wyroku do Naczelnego Sądu Administracyjnego.