Cena akcji Stomilu Sanok od początku listopada systematycznie rośnie. O ile jeszcze piętnaście sesji temu jeden walor kosztował poniżej 26 zł, o tyle w ubiegłym tygodniu nawet 29 zł. Podczas poniedziałkowych notowań jednolitych rano kurs stracił na wartości 5,6 proc., zaś po południu kolejne 1,7 proc. Zmiany rynkowej wyceny papierów przedsiębiorstwa są efektem kilku istotnych czynników.
Największy wpływ na giełdowe notowania mają zapewne poszukiwania inwestora strategicznego. Spółka już w połowie lipca informowała o podmiocie, który chce przejąć większościowy pakiet jej akcji. Była to grupa menedżerska, na czele której stał prezes Sanoka, Marek Łęcki.
Główny akcjonariusz, tj. fundusze zarządzane przez Enterprise Investors, chciał jednak, aby powołany doradca finansowy poszukał również innych podmiotów zainteresowanych przejęciem przedsiębiorstwa. Z informacji podanej w ostatni piątek wynika, że oczekiwane oferty już wpłynęły. Zainteresowanymi są międzynarodowi inwestorzy branżowi.
Innym bodźcem były stosunkowo dobre wyniki finansowe i przedstawione plany na przyszłość. Sanok w trzecim kwartale 2001 r. może pochwalić się zarówno lepszymi przychodami, jak i zyskami. Jeżeli obecne działania władz spółki będą nadal tak skuteczne jak dotychczas, to istnieje szansa na realizację strategii przyjętej na lata 2001-06. Zgodnie z nią, w tym roku przedsiębiorstwo ma osiągnąć 181 mln zł sprzedaży i wypracować 8 mln zł zysku netto. W następnych latach mają one istotnie się poprawiać, m.in. dzięki wzrostowi eksportu komponentów gumowych do samochodów produkowanych w krajach UE. Przedsiębiorstwo chce również umocnić swoją dotychczasową pozycję jako dostawca dla producentów artykułów gospodarstwa domowego.